Siema, Polsko: Bielsko-Biała talizmanem finalistów. Heroiczny wyczyn Łunina


Za nami pierwszy dzień przerwy przed ostatnimi meczami mistrzostw świata do lat 20

13 czerwca 2019 Siema, Polsko: Bielsko-Biała talizmanem finalistów. Heroiczny wyczyn Łunina
Krzysztof Dzierżawa / PressFocus

Mistrzostwa świata do lat 20 powoli zbliżają się do końca. Zostały nam tylko dwa mecze do obejrzenia. Zanim będziemy mogli przekonać się, kto zdobędzie medale, to piłkarze zasługują na chwilę przerwy. My też nie zamierzamy mocno przesadzać z liczbą informacji i zapraszamy do krótszego niż zwykle wydania „Siema, Polsko”.


Udostępnij na Udostępnij na

Środa minęła pod znakiem odpoczynku. Nie było zbyt mocnych sesji treningowych przed najważniejszymi meczami dla pozostałych w grze reprezentacji. Ale to nie znaczy, że nastała cisza na młodzieżowym mundialu.

Interwencja turnieju?

Kiedy do rywalizacji stanęły reprezentacje Włoch i Ukrainy, wielu przede wszystkim zwracało uwagę na bramkarzy. Mówiło się o tym, że Alessandro Plizzari i Andrij Łunin to dwójka najlepszych bramkarzy w turnieju. Ale w ostatnich meczach zaczyna mocno ich podganiać, a nawet wyprzedzać inny golkiper. Mowa tu o Lee Kwang-yeonie, który popisuje się kapitalnymi obronami w fazie pucharowej. Już w 1/8 finału z Japonią był jednym z bohaterów Korei Południowej. Potem spisał się wyśmienicie w ćwierćfinale z Senegalem, a w półfinale w jednej z ostatnich akcji Ekwadoru popisał się niesamowitą interwencją. Czy Koreańczyk stał się już najlepszym bramkarzem turnieju?

Łunin potrzebny od zaraz

Skoro jesteśmy przy bramkarzach, to trzeba wspomnieć o jeszcze jednym wyczynie. Andrij Łunin opuścił przed ćwierćfinałem kolegów, bo otrzymał powołanie do dorosłej reprezentacji Ukrainy. Mówiono o jego najszybszym powrocie na mecz o 3. miejsce lub spotkanie finałowe. Bramkarz Realu Madryt postanowił mocno nie regenerować się po eliminacjach z seniorami i w poniedziałek wieczorem wsiadł w samolot do Trójmiasta. Na drugi dzień był już jednym z uczestników półfinału.

Talizman finalistów

Stadion Miejski w Bielsku-Białej to była jedna z najlepszych aren turnieju w Polsce. Dopisywała na niej frekwencja, a w nagrodę fani byli świadkami jak dotychczas najlepszego meczu mistrzostw: Korea Południowa – Senegal. Ten stadion stał się także małym talizmanem dla finalistów, bo na nim rozpoczęła się ich przygoda z młodzieżowym mundialem.

Podbudowanie przegranych

Ekwador mocno liczył na to, że znajdzie się w finale mistrzostw świata do lat 20. Mistrzowie Ameryki Południowej dali z siebie wszystko w spotkaniu półfinałowym z Koreą Południową. Zabrakło im szczęścia do tego, aby doprowadzić do remisu w końcówce meczu. A warto przypomnieć o niepewnych nastrojach fanów przed startem fazy pucharowej. W grupie Ekwadorczycy nie wyglądali dobrze i o awans musieli walczyć do ostatniej kolejki. Wtedy to udało się zdobyć dopiero pierwszy komplet punktów. Od 1/8 finału ta reprezentacja przebudziła się i dość pewnie poradziła sobie z Urugwajem oraz z USA. Po takich meczach młodzi Ekwadorczycy byli załamani porażką w półfinale. Podbudować młodszych kolegów spróbował Antonio Valencia (piłkarz Manchesteru United). Przed nimi jeszcze jeden ważny mecz, więc nie mogą się poddawać.

Pełna drabinka

Przedwczoraj poznaliśmy uczestników meczu o 3. miejsce oraz finału. O brąz powalczą Włosi i Ekwadorczycy. O pierwszy w swojej historii tytuł mistrza świata staną do boju Ukraińcy i Koreańczycy. Pierwsze z tych spotkań odbędzie się w piątek na Stadionie GOSiR-u w Gdyni. Drugie zacznie się w sobotę, a gospodarzem ostatniego meczu mistrzostw świata do lat 20 będzie Stadion Widzewa Łódź.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski