W związku z mistrzostwami świata do lat 20 w Polsce uruchamiamy cykl „Siema, Polsko”. Będzie on skupiał się na najważniejszych informacjach z każdego dnia turnieju. Już w ten pierwszy działo się dużo, bo został pobity rekord najszybszego gola w historii oraz zobaczyliśmy pierwszego hattricka. Kolumbijczycy potwierdzili aspiracje do końcowego triumfu, a Polacy najlepiej zaprezentowali się na… trybunach.Jeżeli ktoś z Was śledził iGola podczas zeszłorocznego mundialu w Rosji, to zapewne pamięta nasz cykl „Priwiet Rossija”. Nasze nowe wydanie będzie miało taką samą formę. Czas więc zaprosić na najważniejsze informacje z czwartku.
Najszybszy gol i pierwszy hattrick
Mistrzostwa w Polsce rozpoczęły się od dwóch spotkań rozegranych o godzinie 18:00: Tahiti – Senegal i Meksyk – Włochy. W tym pierwszym meczu jeszcze nie wszyscy zdążyli dobrze usiąść na trybunach, a już byliśmy świadkami pierwszego gola. Strzelcem był Amadou Sagna, który zdobył bramkę już w 10. sekundzie.
Czwartek to był dzień Senegalczyka. Poza przejściem do historii skrzydłowy „Lwów Terangi” zapisał się jeszcze jako zdobywca pierwszego hattricka na turnieju. Lewoskrzydłowy wykańczał świetne akcje partnerów, a to zwykle on był tym wykładającym piłkę do kolegów. Trzeba przyznać, że Sagna próbował szukać jeszcze więcej trafień. Niestety zamiast skupić się na grze z partnerami, to sam nieskutecznie szukał drogi do siatki przeciwnika.
Tahiti dumne mimo porażki
Szybko stracony gol zbyt mocno nie wstrząsnął ekipą z Oceanii. Niektórzy już zdążyli ją szybko skreślić, licząc na pogrom. Tahiti zagrało na przekór i straciło jeszcze dwie bramki. Oczywiście przegrana 0:3 to nie jest świetny wynik, ale nikt nie oczekiwał zbyt wiele od tej reprezentacji. Rodacy mimo wszystko są dumni i dziękują za walkę. Nie można też powiedzieć, że wszyscy piłkarze zaprezentowali się słabo. Wyróżniał się Terai Bremond, ale niestety sam nie był w stanie wygrać meczu.











