Sevilla po dramatycznym spotkaniu pokonała Almerię 3:2 i dzięki temu zapewniła sobie miejsce gwarantujące start w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Swoje starcie wygrała również drużyna Mallorki, jednak ostatecznie podopieczni Gregorio Manzano zagrają w Lidze Europejskiej.

Walka o miejsce premiowane grą w eliminacjach do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie, pomiędzy Sevillą a zespołem Mallorki, trwała od samego początku rozgrywek. Ostatecznie to andaluzyjska ekipa osiągnęła swój cel i dzięki zwycięstwu nad Almerią ukończyła sezon na czwartej pozycji. Już w 16. minucie wynik spotkania otworzył Kanoute. Tuż przed przerwą do wyrównania doprowadził jednak Soriano i obie drużyny schodziły do szatni przy wyniku 1:1. W drugiej połowię gola dla Sevilli zdobył gracz Almerii, Chico, który wpakował piłkę do własnej bramki.
W 65. minucie z boiska wyrzucony został Negrego, przez co Sevilla do końca spotkania musiała radzić sobie w osłabieniu. Na domiar złego w 79. minucie Ortiz dał swojemu zespołowi ponowne wyrównanie stanu meczu. Ostatecznie to jednak Sevilla zdobyła trzy punkty dzięki bramce zdobytej przez Rodriego w doliczonym czasie gry.
Mallorca, która do samego końca miała nadzieję na wywalczenie czwartego miejsca, pewnie pokonała Espanyol Barcelona 2:0. Wynik spotkania na ONO Estadi otworzył w 24. minucie Victor, a na kwadrans przed końcem rezultat ustalił Suarez. Dzięki tej wygranej podopieczni Gregorio Manzano wywalczyli start w przyszłym sezonie w Lidze Europejskiej.
Niespodziewanie wysokiej porażki doznał zespół Atletico Madryt, który uległ w wyjazdowym meczu Getafe aż 3:0. Zdobywcy Ligi Europejskiej nie potrafili poradzić sobie w ostatnim ligowym starciu z nieco niżej notowanym rywalem i doznali sromotnej klęski, grając przed własną publicznością.
Sporo emocji kibicom dostarczyło za to starcie Realu Saragossa z Villarrealem. Od samego początku przebieg gry zwiastował ogromne emocje, piłka zatrzepotała bowiem w siatce „Żółtej Łodzi Podwodnej” już w 4. minucie, dzięki trafieniu Eliseu. W kolejnych minutach gracze Saragossy rozkręcali się coraz bardziej, czego efektem były bramki autorstwa Colungi oraz Pulido. Jeszcze w pierwszej połowie, na pięć minut przed końcem, gola dla Villarrealu zdobył Santiago Cazorla. W drugiej części meczu faworyzowani goście odrobili straty i po bramkach Cazorli i Rossiego doprowadzili do remisu.











