Sevilla pokonała na własnym stadionie Real Madryt 2:1. Dla „Królewskich” była to pierwsza porażka w tym sezonie. Bez zwycięstwa w lidze wciąż pozostają za to zawodnicy Villarrealu oraz Xerez.
Sevilla pokonała Real Madryt w hicie 6. kolejki rozgrywek hiszpańskiej Ligi BBVA. Osłabiona brakiem Cristiano Ronaldo drużyna pod wodzą Manuela Pellegriniego doznała pierwszej porażki w tym sezonie. Od utraty trzech punktów nie uchroniła „Królewskich” nawet znakomita postawa Ikera Casillasa, który w bramce dokonywał prawdziwych cudów. W pierwszej połowie dominowali zdecydowanie gospodarze i to oni cieszyli się z prowadzenia jeszcze przed przerwą. Gola w 33. minucie spotkania zdobył Jesus Navas, który pokonał Casillasa strzałem głową. W drugiej odsłonie meczu śmielej zaatakował Real i już w 49. minucie Pepe doprowadził do wyrównania. Portugalczyk wykorzystał znakomite dośrodkowanie Gutiego z rzutu wolnego i strzałem głową pokonał Palopa. Zwycięstwo Sevilli zapewnił Renato w 66. minucie.
Po raz kolejny zawiedli piłkarze Villarrealu. Gracze „Żółtej Łodzi Podwodnej” zaledwie zremisowali na własnym boisku z Espanyolem Barcelona. Kibice zgromadzeni na El Madrigal bramek nie oglądali, a powinni. Fatalnie spisująca się drużyna prowadzona przez Ernesto Valverde od 14. minuty spotkania grała w przewadze po czerwonej kartce, jaką otrzymał Forlin. Mimo przewagi Villarreal zdołał zdobyć zaledwie jeden punkt i z trzema oczkami na koncie po sześciu rozegranych meczach wciąż znajduje się w strefie spadkowej.
Grad goli oglądali za to fani zgromadzeni na El Molinon, gdzie miejscowy Sporting Gijon rozbił Mallorcę aż 4:1. Po pierwszych 45 minutach nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw, gdyż z prowadzenia przy zejściu do szatni cieszyli się piłkarze Mallorci, po trafieniu Martiego z rzutu karnego. Festiwal strzelecki piłkarzy Sportingu rozpoczął w 58. minucie Moran, a w ciągu kolejnych dziesięciu minut dwa trafienia dołożył Miguel. Dzieła zniszczenia w 82. minucie dopełnił wprowadzony wcześniej Bilic.
W innym ciekawym spotkaniu Real Valladolid zremisował na własnym terenie z Athleticiem Bilbao 2:2. Spotkanie na Estadio Jose Zorrilla obfitowało w brutalne zagrania, a sędzia pokazał w tym meczu aż trzy czerwone kartki! Jako pierwsi na prowadzenie wyszli Goście po golu zdobytym przez Laskuraina. Ich radość nie trwała jednak zbyt długo, gdyż nieco ponad dziesięć minut później z boiska wyleciał Ustaritz. Mimo przewagi gracze Valladolidu nie potrafili doprowadzić do wyrównania jeszcze przed przerwą, lecz uczynili to już kwadrans po wznowieniu gry. Do wyrównania doprowadził Costa, a już piętnaście minut później było 2:1. Prowadzenie gospodarzom dał Nivaldo, dla którego był to pierwszy gol w tym sezonie. Gdy wydawało się, że do końca spotkania Valladolid będzie kontrolował spotkanie, nastąpiły cztery fatalne minuty, które zupełnie odmieniły losy meczu. Najpierw w 76. minucie z boiska wyleciał Marcos, a już 60 sekund później do stanu 2:2 doprowadził Muniain. Minęły kolejne dwie minuty, a gospodarze stracili kolejnego gracza. Tym razem czerwony kartonik obejrzał Nivaldo. Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny podzieliły się punktami.










