W niedzielnym meczu 8. kolejki, po pełnym emocji meczu, Sevilla wygrała z Athletikiem Bilbao 4:3 i udowodniła, że ma zamiar liczyć się w tym sezonie w walce o europejskie puchary. Po dwie bramki zdobyli Luis Fabiano, Frederic Kanoute i Fernando Llorente, ostatniego gola dołożył Gabilondo.
Podopieczni Gregorio Manzano chcieli jak najszybciej zmazać niekorzystne wrażenie, jakie zostawili po porażce ze Sportingiem Gijon. Baskowie z kolei także chcieli wygrać, bo po porażce w ostatniej kolejce z Valencią spadli w tabeli aż na 10. pozycję. Mecz ten miał być też kolejną szansą na przełamanie dwóch czołowych napastników Andaluzyjczyków z ubiegłego sezonu, Luisa Fabiano i Frederica Kanoute.

Od początku spotkania widać było, że obydwie ekipy będą walczyć o zwycięstwo, a ostre wejścia zawodników musiał temperować sędzia Clos Gomes. Pierwszą bramkową sytuację stworzyli sobie Baskowie – w 8. minucie strzał głową Javiego Martineza pewnie złapał Palop. Pięć minut później zaczął się jednak koncert tych dwóch zawodników, którzy mieli najwięcej do udowodnienia swoim krytykom – w 13. minucie Kanoute zagrał na krótki słupek do Luisa Fabiano, ale ten strzałem głową nie trafił w bramkę. Minutę później role się odwróciły i to Kanoute miał szansę na gola, ale jego strzał pewnie obronił Iraizoz.
W kolejnych minutach to jednak Baskowie zaczęli stwarzać sobie bramkowe sytuacje – w 17. minucie po groźnym dośrodkowaniu Muniaina, Alexis wyręczył Palopa i wybił piłkę na rzut rożny, a minutę później – po jego wykonaniu – najwyżej wyskoczył Llorente, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. W 21. minucie jednak najgroźniejszą jak do tej pory akcję stworzyli Andaluzyjczycy – Kanoute oddał potężny strzał, ale Iraizoz zdołał wypiąstkować to uderzenie.
W 35. minucie był już jednak bezradny. Piłkę z lewej strony zagrał Capel, tam do woleja złożył się Kanoute, ale skiksował i piłka trafiła na nogę Luisa Fabiano, który strzałem w lewy róg nie dał szans bramkarzowi Athletiku. Więcej w tej sytuacji było szczęścia niż umiejętności, ale nie zmieniało to faktu, że to Sevilla objęła w tym meczu prowadzenie.
Tuż przed przerwą gospodarze zdobyli drugiego gola. W pole karne między dwóch obrońców wbiegł Luis Fabiano, po czym wzięty w kleszcze nie utrzymał równowagi i przewrócił się w polu karnym. Sędzia w tej sytuacji odgwizdał kontrowersyjny rzut karny, którego na gola zamienił Kanoute. Mecz w pierwszej części był wyrównany, ale to jednak dwa uderzenia zawodzących ostatnio napastników Sevilli sprawiły, że do przerwy prowadziła ona 2:0. Kibice z Kraju Basków liczyli, że w drugiej połowie uda się ich piłkarzom przedłużyć świetną passę strzelenia przynajmniej jednego gola w jedenastu kolejnych meczach.












