Po wymęczonym zwycięstwie Brazylijczyków nadszedł czas na pojedynek Serbów i Szwajcarów. Ci długo remisowali w meczu, w którym wygrać chciał każdy, a o losach spotkania na korzyść graczy Petkovicia przesądziła bramka Shaqiriego.
Nieoczekiwany remis w pierwszym miejscu przeciwko Brazylii „Helweci” okupili miedzy innymi drobną kontuzją Valona Behramiego, ale po zastosowaniu minimalnego leczenia i odpoczynku dziś 33-latek wybiegł już w wyjściowej jedenastce. Petković nie zdecydował się na korekty w składzie, w pełni ufając nierozczarowującym go zawodnikom.
Dla wielu z reprezentantów Szwajcarii mecz z Serbami był wyjątkowy z powodu ich pochodzenia. Shaqiri, Bahrami i Xhaka urodzili się bowiem w Kosowie, a wiec kraju, do którego Serbia rości sobie prawo. Nie chcieli jednak wypowiadać się o tym meczu, przebąkiwali tylko o tym, że będą odpowiednio zmotywowani.
Serbowie pokrzepieni pierwszym zwycięstwem myśleli o łatwej przeprawie i pokonaniu „Helwetów”, co dałoby im awans do 1/8 finału.
Mocny serbski początek i rekord Lichtsteinera
Po bramce Mitrovicia z 6. minuty wydawało się, że bliżej osiągnięcia swojego celu, jakim był awans, są Serbowie. Ciekawostką jest, że rosły zawodnik brał udział w 15 bramkach w swoich ostatnich 15 występach w kadrze – 13 goli i dwie asysty.
Szwajcarzy byli nieskuteczni, a ich nieliczne ataki nie przynosiły żadnego skutku. Jedyną wartą wzmianki informacją dotycząca tych zawodników jest rekord ustanowiony przez Lichtsteinera. Nowy gracz Arsenalu stał się w kraju sera piłkarzem z największą liczbą występów na mistrzostwach świata – dziewięć spotkań. Pobił wcześniejsze osiągniecie Charlesa Antenena, który w 1950, 1954 i 1962 roku zgromadził łącznie osiem występów.
Mimo tego, że po objęciu prowadzenia piłkarze Mladena Krstajicia cofnęli się, zostawiając przy tym przeciwnikom więcej miejsca, rezultat do przerwy nie uległ zmianie i to oni schodzili do szatni, prowadząc.
Szwajcarska nawałnica
Po przerwie na wydarzenia boiskowe zareagował trener Szwajcarów, ściągając z boiska Seferovicia, a dając plac skutecznemu w lidze chorwackiej Gavranoviciovi.
Obraz gry uległ zmianie, to Shaquiri i spółka przejęli inicjatywę, starając się doprowadzić do zmiany niekorzystnego dla siebie rezultatu. Udało się już w 52. minucie, gdy piłkę do serbskiej bramki skierował Xhaka.










