Do sporej niespodzianki doszło na stadionie w Port Elizabeth. Faworyzowani Niemcy okazali się gorsi od Serbów. Bramkę dla „Plavich” zdobył Milan Jovanović. Antybohaterami spotkania okazali się piłkarze polskiego pochodzenia. Miroslav Klose wyleciał za czerwoną kartkę, a Lukas Podolski przestrzelił rzut karny.
Zdecydowanymi faworytami do zwycięstwa w tym meczu byli zawodnicy zza naszej zachodniej granicy. Podopieczni Joachima Loewa rozpoczęli mundial z wysokiego C, wygrywając na inaugurację z Australią 4:0. Natomiast Serbowie w poprzedniej kolejce zawiedli. Zaprezentowali się słabo i pozwolili pokonać się Ghanie. Mecz z trzykrotnymi mistrzami świata był dla nich starciem o być albo nie być na mundialu.

W pojedynek lepiej weszli piłkarze z Bałkanów. Już w 1. minucie na głowę Nikoli Żigicia dośrodkowywał Milos Krasić, lecz były napastnik Valencii przegrał walkę o górną piłkę. Po chwili Milos Ninković uderzał po ziemi, lecz piłka po jego strzale minęła bramkę Manuela Neuera. W tej części meczu aktywni „Plavi” na niewiele pozwalali Niemcom, raz po raz ich atakując. Ich akcje jednak zatrzymywały się na linii obrony ekipy Joachima Loewa. Ci odważniej zaatakowali dopiero w 7. minucie. Wtedy po złym wybiciu Nemanji Vidicia piłka znalazła się pod nogami Lukasa Podolskiego. Na szczęście dla defensora Manchesteru United, były napastnik Bayernu Monachium minimalni chybił.
Pomimo niebezpieczeństwa stworzonego pod serbską bramką, Niemcy rzadko potrafili zorganizować groźną akcję. Częściej w posiadaniu piłki byli walczący o życie gracze Radomira Anticia. Podanie Suboticia do Kolarova udanie przeciął Lahm, a po wejściu w pole karne Krasicia nieudanym zagraniem popisał się Ninković. Ciekawie było w „szesnastce” Neuera po kwadransie gry. Jednak w zamieszaniu podbramkowym z futbolówki kopniętej przez Jovanovicia użytku nie zrobili Vidić i Żigić. Nieco później po drugiej stronie boiska w niezłej sytuacji znalazł się Özil, lecz interwencja Suboticia zapobiegła utracie bramki.
Po chwili znów do akcji wkroczyli „Plavi”, po dośrodkowaniu Krasicia z rożnego szansę na pokonanie Neuera miał Żigić, lecz został uprzedzony przez Mertesackera. Pomocnik CSKA próbował brać odpowiedzialność na swoje barki, kreować grę, lecz niejednokrotnie zadanie utrudniała mu niemiecka defensywa. Również Serbowie dobrze się bronili. Mający za sobą niezły sezon w Bayernie Thomas Mueller nie trafił w bramkę po podaniu Özila. W 30. minucie wydawało się, że Niemcy będą prowadzić. Jednak hiszpański sędzia gola nie uznał, dopatrując się pozycji spalonej Miroslava Klose.












