„Królewscy” polegli na wyjeździe z Celtą Vigo, przegrywając 2:1. W drugim meczu rozegranym o 22 Atletico pokonało 3:0 Getafe.
Celta Vigo – Real Madryt
Gospodarze podeszli do tego meczu niezwykle zmotywowani. Od pierwszego gwizdka sędziego pokazali, że nie zamierzają łatwo oddać pola faworyzowanym gościom. Miejscowi nie ograniczali się jednak tylko do gry defensywnej i w 19. minucie, gdyby tylko Park zachował więcej zimnej krwi, mogli wyjść na prowadzenie.
Real zupełnie nie radził sobie ze szczelną obroną Celty, a ta z minuty na minutę grała coraz lepiej. Tuż przed przerwą stworzyła sobie jeszcze dwie okazje do wyjścia na prowadzenie, ale żadnej z nich nie udało się wykorzystać.
Drugą połowę również lepiej rozpoczęli gospodarze. Zupełnie nie było widać klas dzielących oba zespoły. Miejscowi dopięli swego w 56. minucie, kiedy Adana pokonał Mario Bermejo. Kolejne minuty w wykonaniu Realu przypominały bardziej bicie głową w mur.
W 75. minucie groźnie z dystansu uderzał Ronaldo, ale bramkarz z problemami obronił jego strzał. Dwie minuty później cieszyli się jednak gospodarze, bo do siatki trafił Bustos. W samej końcówce rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Cristiano Ronaldo.
Real rozegrał bardzo słabe spotkanie i nie pokazał nic, co uprawniałoby go do odniesienia zwycięstwa w tym pojedynku.
Atletico Madryt – Getafe
Gospodarze, grając bez Radamela Falcao, rozpoczęli mecz nieco ospale i to goście groźniej atakowali. Gdy wydawało się, że gol dla nich jest tylko kwestią czasu, Diego Costa został sfaulowany w polu karnym, a następnie sam wykorzystał „jedenastkę”. To trafienie pozytywnie zadziałało na miejscowych, którzy szukali okazji do podwyższenia rezultatu, ale to się do przerwy nie udało.
Druga połowa rozpoczęła się bardzo niemrawo. Gospodarze, mając w perspektywie mecz z Barceloną, nie kwapili się do ataków, a goście mimo wszystko sprawiali wrażenie zadowolonych z takiego rezultatu.
W 72. minucie znakomicie do strzału nożycami złożył się Costa, ale zabrakło mu nieco, aby po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Osiem minut później „Rojiblancos” podwyższyli prowadzenie za sprawą Felipe Luisa. W końcówce gości dobił jeszcze Diego Costa, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam.










