Pierwszy grudniowy dzień mundialu w Katarze przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcia. Najpierw w turniejem pożegnała się Belgia ze swoim złotym pokoleniem, które zdążyło już chyba nieco przyrdzewieć. Wieczorem zaskoczenie było jeszcze większe, ponieważ na fazie grupowej swoje zmagania zakończyli Niemcy. Zawodnicy Hansiego Flicka wygrali swoje spotkanie, ale zwycięstwo Japonii nad Hiszpanią okazało się gwoździem do trumny naszych sąsiadów.
Niemcy jechali na mistrzostwa świata z dużymi nadziejami. W eliminacjach zdobyli 27 punktów na 30 możliwych. Imponowali ofensywną grą, strzelali sporo bramek, ale przyznać trzeba, że ich eliminacyjni rywale nie byli zbyt wymagający. Przydarzyła się im tylko jedna wpadka, bo za taką trzeba uznać porażkę z Macedonią Północną. W Katarze los przydzielił ich do grupy E razem z Hiszpanią, Japonią i Kostaryką.
Tragiczna skuteczność
Dla Niemców pewnie to marne, albo wręcz żadne, pocieszenie, ale pokazali się na tym turnieju z całkiem niezłej strony. Wokół występu polskiej kadry mnóstwo jest dyskusji o stylu, jaki prezentujemy, a który pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem Niemcy w piłkę grali nieźle, ale mieli problem z umieszczeniem futbolówki w siatce. Stara piłkarska prawda mówi o tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, a nasi sąsiedzi przekonali się o tym na własnej skórze.
Strzelili w fazie grupowej sześć goli, co samo w sobie jest wynikiem niezłym. Dwie bramki zdobywane na spotkanie wstydu nie przynoszą, przynajmniej do momentu, w którym nie przyjrzymy się szczegółom. Podopieczni Flicka oddali 24 celne uderzenia na bramkę rywali w fazie grupowej. Ich współczynnik goli spodziewanych (expected goals) wyniósł 10 i był zdecydowanie najwyższy ze wszystkich zespołów biorących udział w mundialu. Z pewnością zabrakło w niemieckich szeregach napastnika z prawdziwego zdarzenia. Dla porównania nasza reprezentacja oddała w trzech meczach tylko cztery celne strzały i zameldowała się w fazie pucharowej.
Kluczowe dla losów „Die Manschaft” okazały się dwie kwestie. Pierwszą była porażka z Japonią na początku zmagań grupowych. To tych straconych punktów zabrakło w końcowej tabeli, aby uzyskać awans. Spotkanie to stało pod znakiem kiepskiej skuteczności Niemców oraz dużo lepszej pod tym względem drużyny z Azji. O końcowej kolejności zadecydował bilans bramkowy, a Hiszpania wskutek zwycięstwa z Kostaryką 7:0 zakończyła fazę grupową przed mistrzami świata z roku 2014.











