O słabej postawie hiszpańskich arbitrów wiadomo nie od dziś. O ich niezwykle częstych kontrowersjach mówi się już niemal na całym świecie. Co jest nie tak z sędziami z Półwyspu Iberyjskiego?
Zmiany w przepisach
Międzynarodowa Rada Piłkarska (IFAB) bardzo często zwołuje posiedzenia w sprawie drobnych zmian w przepisach gry w piłkę nożną. Wszystko to ma na celu, aby arbitrowi danego spotkania było łatwiej obronić się z jakiejś sytuacji mocno kontrowersyjnej jak obecnie zagranie ręką. Przy takim kontakcie zawartych jest w przepisach tyle warunków, że sędzia zawsze się zdoła wybronić.
Lecz takie korekty, które są ustalane bardzo często, nie są do końca czymś dobrym dla arbitrów. Każde nieprzepisowe zagranie wprowadza ich w wielki chaos, ponieważ nie mogą odnaleźć się w labiryncie tych wszystkich przepisów. Najwyraźniej głupieją w takich sytuacjach i poddają się presji, często ze strony trybun.
Patrząc z tej strony na tę sytuację, można wywnioskować, że Hiszpanie mają słabą mentalność. Nie potrafią poradzić sobie bowiem z takimi sytuacjami, które dla nas, widzów przed telewizorem, są jednoznaczne.
Brak wyciągania konsekwencji
Szefowie zarządzający arbitrami sędziującymi spotkania La Liga są zbyt wyluzowani i otwarci na błędy sędziów. Przez to nie ma na nich presji, że jeżeli popełnią jakiś błąd, to zostaną odsunięci na kilka spotkań. Wygląda więc na to, że prezes został wybrany z czystego przypadku, bo z piastowanym stanowiskiem sobie najwyraźniej w świecie nie radzi.
Również problemy istnieją w zarządzie La Liga. Javier Tebas jest zupełnie nieprzewidywanym człowiekiem i nie potrafi się kontrolować. Wypowiadał on wiele głupstw podczas konferencji i wywiadów z nim przeprowadzanych.
Wypowiedział się w niezrozumiały sposób na temat Pique, który skrytykował go za decyzje jednego z sędziów.
Pique jest niezwykle poukładanym człowiekiem. Przede wszystkim jest wielkim profesjonalistą i rozsądnym człowiekiem. Poza sportem również działa na szerokim polu. Ma swoje własne firmy i projekty. Oby więcej było takich zawodników jak Pique. Jest przykładem dla całej reszty.
I tak właśnie jeden z najbardziej rozpoznawanych sędziów w Hiszpanii (głównie właśnie z powodu fatalnych błędów) Hernandez Hernandez mimo wypaczenia w jakimś sensie wyniku El Clasico w sezonie 2016/2017 w obecnym sezonie znów dostał do sędziowania klasyk pomiędzy FC Barcelona a Realem Madryt. To jest właśnie brak odpowiedzialności władz hiszpańskiej piłki.
Tylko pytanie, czy w La Liga mamy sędziów, którzy są w stanie zagwarantować nam spotkanie bez większych kontrowersji? Myślę, że podchodzi to w pewnym sensie pod pytanie retoryczne.
Co zmieni VAR?
Video Assistant Referee miał zmienić europejski futbol na dobre. Oceniając pierwszy sezon działania tego systemu, nie możemy wypowiedzieć się o nim jednoznacznie. Wiemy natomiast, że od przyszłego sezonu będzie on funkcjonował w La Liga.











