Sebastian Giovinco wraca do Serie A. Sampdoria oficjalnie potwierdziła transfer, o którym mowa była od kilku dni. Włoch wraca do ligi po ponad siedmiu latach spędzonych poza Europą. Jak wyglądała jego kariera jeszcze przed przeprowadzką za ocean i jak stał się jedną z największych legend MLS?
12 maja 2007 roku, Stadion Olimpijski w Turynie. Mecz zdegradowanego za korupcję Juventusu z Bologną w ramach rozgrywek Serie B. Mecz zakończony wynikiem 3:1, o którym dziś nie pamiętał by nikt, gdyby nie jedno wydarzenie. To właśnie tam zaczęła się przygoda Sebastiana Giovinco z profesjonalną piłką. Młody Włoch już w swoim debiucie zaliczył asystę, po której bramkę zdobył napastnik „Bianconerich” David Trezeguet.
Tak spektakularne wejście nie zdarza się często i od razu przyciągnęło uwagę kibiców. Następne kilka sezonów to budowanie swojej pozycji w lidze i wchodzenie głównie z ławki rezerwowych. Dlatego też dużym zaskoczeniem był transfer Giovinco do Stanów Zjednoczonych na początku 2015 roku. On jednak odżył w MLS, gdzie zanotował swój prime i został legendą Toronto FC.
Powrót do domu
Szansa na powrót do Włoch trafiła się na początku lutego 2022 roku, kiedy to osłabiona Sampdoria (kontuzja Manolo Gabbiadiniego wyłączająca go do końca sezonu) musiała znaleźć wzmocnienie ataku. Z racji dopiero co zakończonego okna transferowego w grę wchodzili jedynie wolni zawodnicy. Wzrok włodarzy „Sampy” od razu padł więc na byłego reprezentanta Italii, który zgodził się praktycznie od razu.
Po trwających niecałe trzy dni negocjacjach Sampdoria oficjalnie ogłosiła podpisanie trwającego jedynie sześć miesięcy kontraktu z byłym piłkarzem Juventusu.
Amerykański sen Sebastiana Giovinco
Aby dowiedzieć się więcej o grze Giovinco w Stanach Zjednoczonych, odezwaliśmy się do jednej z najbardziej znanych specjalistek od MLS na polskim Twitterze – : –











