Kilka lat temu spotkanie Empoli z Sassuolo było meczem dwóch klubów głęboko zakopanych w czeluściach Serie B. Teraz obie drużyny, mimo niewielkich tradycji, zadziwiają swoją grą wszystkich fanów calcio i są pozytywnym zaskoczeniem tego sezonu. Jednak tym, co najbardziej je łączy, jest promowanie młodych piłkarzy.
Życie ponad stan większości klubów Serie A na początku XXI wieku spowodowało, że do dziś włoski futbol musi wychodzić z kryzysu, w jakim znajdował się w ostatnich latach. Drużyny nie są już tak bogate, nie kontraktują przeciętnych piłkarzy za niebotyczne pieniądze. Mimo zupełnie innych realiów prezesi i kibice wielu zespołów wciąż z utęsknieniem wspominają dawne czasy. Jednak takowe nie powrócą i im szybciej wszyscy pogodzą się z zupełnie inną rzeczywistością, tym lepiej dla nich samych. Obecnie za wzory gospodarności we włoskiej Serie A uznaje się dwie niewielkie drużyny z północnej Italii, które stały się swoistym fenomenem. Chodzi rzecz jasna o Empoli i Sassuolo. Ta dwójka od kilku sezonów regularnie pozbywa się najlepszych piłkarzy za całkiem spore pieniądze. Co ciekawe, w ich miejsce znajdują nowych, często lepszych zmienników. W mediach powoli zaczyna określać się ich mianem kuźni talentów, a potentaci Serie A zabijają się o ich najlepszych zawodników.
Sarri – reformator
Empoli w ostatnich latach przeżywało spory kryzys. Drużyna, której zdarzyło się nawet wystąpić w Pucharze UEFA, musiała drżeć o ligowy byt na drugoligowym froncie. Wtedy jednak na Stadio Carlo Castelani zjawił się on – Maurizio Sarri. Doświadczony włoski szkoleniowiec jawi się jako zbawiciel klubu z Toskanii. Nie dość, że wprowadził Empoli do Serie A i utrzymał zespół w elicie, to zrobił z niego idealne miejsce do wychowywania zdolnych piłkarzy.
Trudno powiedzieć, na czym polega fenomen drużyny. Nie posiada wcale wybitnego zaplecza treningowego ani siatki skautingowej. Być może pozytywnie na młodych zawodników wpływa atmosfera wokół klubu i miasta. Empoli to malownicze 44-tysięczne miasteczko, sąsiadujące z Florencją. Można powiedzieć o nim wiele, ale na pewno nie to, że piłkarze grający dla lokalnej drużyny spotykają się z niesamowitą presją. Takie cieplarniane warunki sprzyjają rozwojowi. Podobnie jak to, że trafiają pod skrzydła trenerów pasjonatów (najpierw Maurizio Sarri, a teraz Marco Giampaolo) i reformatorów, którzy potrafią przelać zamiłowanie do ciężkiej pracy na swoich podopiecznych.
W poprzednim sezonie Empoli bardzo często wystawiało bardzo młodą pierwszą jedenastkę (średnią wieku zawyżał nieśmiertelny Massimo Maccarone), złożoną z zawodników wypożyczonych z silniejszych klubów. Obecnie większość z nich odgrywa bardzo ważne role w nowych zespołach, a wszystko za sprawą oszlifowania ich talentów w Toskanii.
http://i67.tinypic.com/skvvoj.jpg
Na czerwono zaznaczeni zawodnicy, którzy już odeszli. Na niebiesko piłkarze, którzy potencjalnie mogą zostać sprzedani
Do pierwszego składu Juventusu powoli przebija się Daniele Rugani, który jawi się jako przyszły środkowy obrońca „Squadra Azzurra” na lata. 24-letni jest pewnym punktem walczącej o podium Fiorentiny. Wydaje się, że ze środkowego pomocnika są we Florencji bardzo zadowoleni i rok spędzony na wypożyczeniu w Empoli z pewnością nie poszedł na marne. Ważnymi postaciami Napoli są i , na których klub zarobił 10 mln euro. Ten pierwszy jest oddzielnym przypadkiem, bo Włoch pokazał się szerszej publiczności dopiero w wieku 27 lat, kiedy trafił pod skrzydła Sarriego.













