Krótka przygoda Julena Lopeteguiego z Realem Madryt zakończona wielkim fiaskiem. Efekt? „Królewscy” pogrążeni w kryzysie zajmują niespodziewanie miejsce w środku tabeli. Florentino Perez szuka rozwiązań, by jak najszybciej wyprowadzić swój klub na piedestał. Lekiem na całe zło tymczasowo ma być Santiago Solari. Czy Argentyńczyk okaże się trenerskim talentem na miarę Zinedine Zidane’a?
Takiego obrotu sprawy z pewnością nikt się nie spodziewał. W szeregach Realu na przestrzeni ostatnich miesięcy zaczął wkradać się niepokój. Decyzja Zinedine Zidane’a o zrezygnowaniu z posady szkoleniowca tuż po finale Ligi Mistrzów zaskoczyła wielu sympatyków „Los Blancos”. Gwoździem do trumny okazał się następnie transfer Cristiano Ronaldo do Juventusu Turyn. Perez wiedział, że zaczyna tracić kontrolę nad swoim klubem. Posunął się do niecnego planu, by jak najszybciej zakontraktować Julena Lopeteguiego — ówczesnego trenera reprezentacji Hiszpanii — i przywrócić ład w szatni Realu.
Bask tuż przed rozpoczęciem mundialu w Rosji, za potajemne negocjacje z madryckim gigantem, został wyrzucony z dotychczasowej pracy. Z wielkim ryzykiem i wiarą, że najlepsze dopiero przed nim przyjął ofertę sternika Realu. Lecz z perspektywy czasu okazuje się, że popełnił jeden z życiowych błędów. Nie tak miał wyglądać początek nowej ery „Galacticos”. Teraz przyszedł czas na koło ratunkowe, którym jest Santiago Solari.
Droga do Madrytu
Santiago Hernan Solari urodził się w 1976 roku w argentyńskim Rosario. Pierwsze kroki stawiał w juniorskich drużynach Richard Stockton College, Newell’s Old Boys oraz Renato Cesarini. Stamtąd przeszedł do River Plate, rozpoczynając przy tym swoją profesjonalną karierę. 67 meczów oraz 13 bramek wystarczyło, by po dwóch latach gry w jednej z najlepszych argentyńskich drużyn został zauważony przez skautów Atletico Madryt. Do Hiszpanii w 1998 roku jechał z wielkimi nadziejami na sukces. Jednak osiągnął go nie z Atletico, lecz z drugim stołecznym zespołem, Realem. Dwa lata spędzone przy ówczesnym Estadio Vicente Calderon zakończyły się, mimo fantastycznej postawy Argentyńczyka, spadkiem „Rojiblancos” z ligi.
Talent młodego lewoskrzydłowego pomocnika zachwycił Vicente Del Bosque, który wtenczas sprawował rządy na ławce trenerskiej „Królewskich”. W 2000 roku, za sprawą przejęcia klubu przez Florentino Pereza, nastąpiła nowa era „Galacticos”. Solari został uwzględniony w planach budowania jednego z historycznych „dream teamów” Realu. U boku takich piłkarzy jak: Raul, Ronaldo, Zinedine Zidane, Luis Figo, Roberto Carlos, Fernando Hierro, Fernando Morientes, Iker Casillas, Michel Salgado czy David Beckham na przestrzeni pięciu lat dwukrotnie zdobył mistrzostwo Hiszpanii (2000/2001, 2002/2003), Superpuchar Hiszpanii (2001, 2003) oraz Superpuchar Europy (2002) i Puchar Interkontynentalny (2002). Jednak nic tak nie dawało radości, jak zwycięstwo w Lidze Mistrzów w sezonie 2001/2002.
Aktor drugiego planu
Finał Ligi Mistrzów w 2002 roku pamięta pewnie każdy starszy kibic Realu Madryt. Na stadionie Hampden Park w Glasgow idący jak burza przez poszczególne fazy Bayer Leverkusen stanął w szranki z klubem Pereza. Warto dodać, iż dwa lata wcześniej „Królewscy” również znaleźli się w finale najbardziej prestiżowej imprezy piłkarskiej w Europie pokonując Valencię w rzutach karnych. Tym razem obyło się bez decydujących jedenastek, ale z kolejnym triumfem w Champions League. Dziewiątym w historii.











