Sandecja Nowy Sącz pokonała 2:1 na własnym stadionie Dolcan Ząbki w meczu 12. kolejki I ligi. Spotkanie miało dramatyczny przebieg, a losy potyczki rozstrzygnęły się w ostatnich minutach. Bohaterem meczu został kapitan sądeczan, Arkadiusz Aleksander. Dla gospodarzy trzy punkty były bardzo ważne, bo zakończyły serię trzech porażek.

„Biało-czarni” byli mocno zdeterminowani, by zwyciężyć, i to oni przeważali na boisku. Początek meczu był jednak wymianą ciosów. W 6. minucie dobrą okazję zmarnował Grzegorz Piesio. W odpowiedzi uderzali z dystansu Mateusz Młynarczyk i Arkadiusz Aleksander. Kapitan Sandecji spudłował, a przy strzale tego pierwszego dobrze interweniował bramkarz Leszczyński. W szeregach gospodarzy dobrze spisywali się w środku pola Wojciech Mróz i Filip Burkhardt. Ten drugi w 25. minucie uderzył z rzutu wolnego i minimalnie spudłował. Jeszcze lepszą okazję miał dziewięć minut później, kiedy po jego uderzeniu piłka odbiła się od obrońcy Dolcanu i niewiele zabrakło, by wpadła do bramki. Nieco wcześniej, w 31. minucie, o szybsze bicie serca Marcina Cabaja przyprawił Robert Chwastek, którego strzał bramkarz Sandecji obronił na raty. Piłkarze z Nowego Sącza próbowali też szczęścia w akcjach skrzydłami, ale próby młodzieżowców – Mateusza Młynarczyka i Sebastiana Szczepańskiego – nie dały goli. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Więcej emocji przyniosła druga odsłona. W 52. minucie po dośrodkowaniu Filipa Burkhardta z rzutu rożnego doskonałą okazję miał grający w tym spotkaniu na pozycji defensywnego pomocnika Yurij Ziniak. Ukrainiec oddał strzał głową z bliskiej odległości, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Dolcan też miał swoje szanse, lecz nie tak liczne jak w przypadku Sandecji. Rafał Grzelak w 57. minucie, uderzając z rzutu wolnego, trafił w mur, a w 74. minucie trudnym strzałem zmusił Marcina Cabaja do interwencji. W tym momencie było już 1:0, bo w 68. minucie bramkę zdobył Bartosz Szeliga. 19-letni skrzydłowy strzałem z kilku metrów wykończył akcję prawą stroną, zakończoną dośrodkowaniem Marcina Makucha i zgraniem Arkadiusza Aleksandra. Po objęciu przez gospodarzy prowadzenia nastąpiła wymiana kolejna wymiana ciosów. W 78. minucie Damian Świerblewski ograł w polu karnym golkipera „Biało-czarnych”, ale znalazł się prawie przy linii końcowej. Jego strzał z tak ostrego kąta nie trafił w światło bramki. Chwilę później rozochocony zdobyciem gola Bartosz Szeliga uderzył z dystansu, lecz wprost w ręce bramkarza Dolcanu Ząbki, Rafała Leśniewskiego. W 84. minucie miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, bo ich pupil Arkadiusz Aleksander nie wpisał się na listę strzelców, mimo że uderzał z dosłownie pięciu metrów. Było to zwieńczenie ładnej akcji Wojciecha Mroza i wprowadzonego w drugiej połowie Adriana Świątka. Optymiści wierzyli, że uda się wynik 1:0 utrzymać, ale w 89. minucie goście wyrównali. W polu karnym Marcin Kowalski sfaulował Damiana Jakubika, a „jedenastkę” wykorzystał Bartosz Osoliński.












