Do niedawna Sampdoria była drużyną, która we włoskiej Serie A zajmowała miejsca w środku tabeli. Wszystko układało się po myśli właścicieli i kibiców do grudnia 2021 roku, kiedy prezes „Sampy” został zaaresztowany. W klubie zapanował chaos. Jego efektem było obniżenie poziomu sportowego Sampdorii, która z drużyny ocierającej się o miejsca dające grę w europejskich pucharach, stała się czerwoną latarnią ligi.
Drużyna z Genui w bardzo kiepskim stylu rozpoczęła sezon 2022/2023. Zaledwie 6 punktów i jedno zwycięstwo po 11 kolejkach sprawia, że Sampdoria znajduje się w strefie spadkowej. Zespół ze stolicy Ligurii ma najgorszą ofensywę w lidze. W szeregach „Sampy” ciężko wskazać chociaż jednego zawodnika w odpowiedniej formie.
Latem z klubu odeszło kilku ważnych piłkarzy. Mikkel Damsgaard, Gianluca Caprari, Maya Yoshida i Antonio Candreva znacznie osłabili Sampdorię swoim odejściem. Na ich miejsce nie sprowadzono żadnych wartościowych zawodników, ponieważ w klubie dochodzi do zmian właścicielskich, co utrudnia dokonywanie transferów w Genui.
Sampdoria rozgrywa obecnie jeden z najgorszych sezonów ostatnich lat. Drużyna Bartosza Bereszyńskiego zaliczyła najgorszy start w lidze od czasu, kiedy ponownie do niej awansowała w 2012 roku. Po porażce trzy do zera z Monzą władze klubu zdecydowały się na zmianę trenera drużyny. Chociaż wyniki w ostatnich meczach nieznacznie się poprawiły, sytuacja w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia. „Sampę” czeka w tym sezonie ciężka walka o utrzymanie.

Kto przejmie stery w w niebieskiej części Genui?
Pod koniec 2021 roku dobiegła końca era prezesa Massimo Ferrero, który trafił do więzienia. Władzę po nim przejął Marco Lanna – członek mistrzowskiej drużyny Sampdorii z sezonu 1990/1991. Opanowanie chaosu w klubie było pierwszym wyzwaniem, z którym musiał się on zmierzyć. Po uspokojeniu sytuacji wynikłej z aresztowania byłego prezesa, Marco Lanna postawił przed Sampdorią dwa cele: utrzymanie w ubiegłym sezonie Serie A i sprzedaż klubu.
O ile pierwszy z nich udało się zrealizować, o tyle problemy pojawiają się przy sprzedaży „Sampy”. Klub z Genui zaczyna coraz poważniej tonąć w długach. Ratunek może przyjść z Kataru. Nowym inwestorem na Stadio Luigi Ferraris ma zostać członek katarskiej rodziny królewskiej – Khalid Faleh al Than. W transakcji mają pomagać mu reżyser filmowy Francesco de Silvio oraz były piłkarz Ivano Bonetti. Na ten moment do klubu nie trafiły jednak żadne środki.
Zmiana właściciela dałaby Sampdorii nowe możliwości. Spłata długów oraz inwestycje pomogłyby wyciągnąć drużynę z kryzysu i zbudować w Genui silną drużynę na miarę dawnych sukcesów, na co liczy Marco Lanna. Wiara w środowisku „Sampy” na sprzedaż klubu jest duża. Mimo, że przelew na razie nie doszedł, prezes i działacze pozostają optymistami. Obecnie kibicom z niebieskiej części Genui pozostaje czekać i wierzyć, że obietnice okażą się prawdziwe. W przeciwnym razie Sampdorii grozi upadek.











