W Salzburgu miejscowy Red Bull podejmował Juventus Turyn. Dla obu drużyn była to walka o przedłużenie szans gry w następnej fazie Ligi Europejskiej.
Przed tym spotkaniem na faworyta wyrósł Juventus Turyn, który w ostatnich meczach ligi włoskiej spisywał się bez zarzutu. Będący w kryzysie piłkarze „Starej Damy” swoimi dobrymi występami przywrócili swoim kibicom nadzieję na sukcesy nie tylko w Serie A, ale przede wszystkim w Lidze Europejskiej.
Piłkarze z Salzburga, mimo roli gospodarza, wiedzieli, że Juventus zrobi wszystko, by trzy punkty pojechały do Turynu. A tylko zwycięstwo na swoim boisku da nadzieję na awans do następnej rundy.

Jednak wraz z gwizdkiem sędziego skończyły się spekulacje, a zaczęła się walka. Ku zaskoczeniu obserwatorów, to gospodarze, a nie jak przypuszczano Juventus, rzucili się do ataku. Już w 8. minucie fantastyczną interwencją popisał się Alex Manninger i gdyby nie jego refleks, mogło być 1:0. Podopieczni Hubba Stevensa wyraźnie zachęceni nieporadnością rywala praktycznie nie dawali szans Juventusowi na skuteczną kontrę. Dopiero w 25. minucie po faulu na Del Piero goście zagrozili bramce Tremmela.
Odpowiedź gospodarzy była niemal natychmiastowa. Fantastycznie przeprowadzony kontratak doprowadził do rzutu rożnego, z którego padła jedyna w pierwszej części spotkania bramka. W 36. minucie do siatki trafił Svento. Po takim ciosie piłkarze Juventusu nie byli w stanie nawiązać walki i ze smutnymi minami opuszczali boisku, udając się do szatni.
Nie wiadomo, co w szatni Luigi Del Neri powiedział swoim zawodnikom, ale na pewno poskutkowało. Po wznowieniu gry do ataku rzucili się goście i już w 48. minucie doszło do wyrównania. Bramkę na remis zdobył będący w świetnej formie Krasić, który chwilę wcześniej zastąpił słabo grającego Pepe. Strata bramki spowodowała cofnięcie się do obrony drużyny z Salzburga, co umożliwiło Juventusowi większą swobodę przy konstruowaniu akcji. Dogodną sytuację do zdobycia bramki miał w 57. minucie Amauri, jednak świetnie w bramce zachował się Tremmel i dalej mieliśmy remis.
Im bliżej było końca spotkania, tym ponownie do gry wracali gospodarze, którzy otrząsnęli się po utracie bramki. W 66. minucie dużo pracy miał Alex Manninger, który świetnie zaprezentował się przy strzale Leitgeba. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, najpierw w 69. a później w 76. minucie swojego szczęścia próbował Alessandro Del Piero, jednak gwiazda Juventusu nie potrafiła pokonać bramkarza rywali.
Kibice zgromadzeni na stadionie w Salzburgu nie zobaczyli już więcej bramek i Red Bull zremisował 1:1 z Juventusem Turyn. Obie drużyny z pewnością swojej szansy będą szukały w meczach rewanżowych z Lechem Poznań, który przegrał z Manchesterem City 3:1.










