Turecki pomocnik po raz pierwszy od ponad dwóch miesięcy trenuje z pełnym obciążeniem wraz z kolegami z Realu Madryt i prawdopodobnie zadebiutuje w jednym z najbliższych meczów.
Były zawodnik Borussii Dortmund przechodził do drużyny „Królewskich” niedługo po wyleczeniu poważnego urazu, który wyłączył go z gry w Bundeslidze na wiele tygodni. Wydawało się, że po przenosinach do Madrytu kreatywny Turek spokojnie odbuduje formę i od początku sezonu będzie do dyspozycji Jose Mourinho. Niestety, już na początku okresu przygotowawczego Nuri nabawił się kolejnego urazu, którego leczenie potrwało do połowy sierpnia. Znów prognozy były bardzo optymistyczne i znów wszystko poszło nie tak – 24 sierpnia kontuzja lewego kolana odnowiła się.
Teraz, po 62 dniach od ostatniego treningu z pełnym obciążeniem, Sahin wrócił. Sztab medyczny Realu dmuchał na zimne i mimo że Turek z urazem uporał się kilka tygodni temu, zdecydowano się bardzo powoli wprowadzać go do drużyny, zdając sobie sprawę, że Nuri nie przepracował należycie okresu przygotowawczego. Wczoraj pomocnik trenował już normalnie, nie uskarżał się na żadne bóle i tym samym zgłosił gotowość do gry. Jose Mourinho nie zdecydował się powołać go na najbliższy mecz ligowy, ale niewykluczone, że zabierze go na sobotnie spotkanie z San Sebastian. Jeśli zawodnikowi nie uda się zadebiutować w Kraju Basków, zrobi to 6 listopada w meczu z Osasuną.










