Mawia się, że rzut karny to jeszcze nie gol. Panuje też opinia, że niby nie ma obronionych karnych, są tylko źle strzelone. To w dużej mierze tylko puste frazesy, które mają tłumaczyć pudła zawodników i są dla nich usprawiedliwieniem. Najczęściej tego typu zwrotów używają komentatorzy, którzy budują napięcie przed wykonywaną „jedenastką”. Wszyscy dobrze wiemy, że to stały element futbolu i podgrzewania emocji, choć czasem mamy dość tych wyświechtanych sformułowań, słysząc je setny raz. Paradoksalnie na Euro 2020 te zdania pokrywają się z rzeczywistością. Mamy festiwal niewykorzystanych rzutów karnych, jak chyba na żadnym wcześniejszym turnieju. Czym jest to spowodowane? To zwykły pech? A może presja czy dobre przygotowanie golkiperów? Dlaczego rzuty karne na Euro 2020 są tak wyjątkowo niefortunne?
Czy zawodnik wykonujący rzut karny powinien mieć odcięty układ nerwowy? Noga nie może zadrżeć, szczególnie przy „jedenastkach” na wagę złota. Nie wszyscy sobie z tym radzą, zatem pojawia się pytanie: czy każdy piłkarz nadaje się do egzekucji tego stałego fragmentu gry?
Jedni się cieszą, inni płaczą
Z perspektywy kibica reprezentacji Polski ostatnia niewykorzystana „jedenastka” w meczu „Biało-czerwonych” to powód do radości. I to ogromnej! Miało to miejsce w starciu z Hiszpanią, gdy po faulu Jakuba Modera słupek obił Gerard Moreno. Szczęście uśmiechnęło się do Polaków w tak ważnym momencie. Sporo emocji związanych z faulami w polu karnym było także w grupowym starciu Ukrainy z Macedonią Północną. Sędzia podyktował dwa rzuty karne – po jednym dla każdej z drużyn. Pierwszy był dla Macedonii i do piłki podszedł Ezgjan Alioski, który strzelał na raty. Początkowo jego intencje odczytał Buszczan, ale przy dobitce golkiper Ukrainy był bezradny. Pechowcem po stronie ukraińskiej był Rusłan Malinowski, którego przeczytał bramkarz rywali.
Na początku turnieju karnego nie trafił Hoejbjerg. W pojedynku z Duńczykiem górą był Hradecky. Jednak wiadomo, jakie emocje towarzyszyły starciu Danii z Finlandią, co może usprawiedliwiać pomocnika. Piłkę ponad poprzeczkę przeniósł Gareth Bale, który w meczu Walii z Turcją nie wpisał się na listę strzelców, mimo że miał ku temu dogodną okazję. Jak widać na wyżej przytoczonych przykładach – rzuty karne to wcale nie taka łatwa sztuka.











