Już w najbliższy czwartek Legia zmierzy się na wyjeździe z PSV Eindhoven w spotkaniu rozgrywanym w ramach pierwszej kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Zdaniem Tomasza Rząsy, polski zespół walką i dobrym przygotowaniem fizycznym może stawić czoła Holendrom, a co za tym idzie – osiągnąć korzystny wynik.

Rząsa ma za sobą wiele lat gry w Holandii. Był zawodnikiem m.in. Feyenordu Rotterdam, z którym zdobywał Puchar UEFA. Znając realia polskiej i holenderskiej piłki, w roli faworytów stawia PSV. Zaznacza jednak, że najtrudniejsze dla Legii będzie pierwsze piętnaście minut, w których zespół z Eindhoven postara się zdobyć bramkę. – PSV będzie faworytem czwartkowego spotkania. Zespół z Eindhoven zawsze stara się od pierwszych minut narzucić swój styl, stłamsić rywala i szybko wyjść na prowadzenie. Legioniści muszą przetrzymać napór gospodarzy. Warszawski zespół może wywieźć z Holandii korzystny rezultat. Jeżeli jednak „Czerwono-biali” szybko wypracują sobie przewagę, to zdobywcy Pucharu Polski mogą znaleźć się w poważnych tarapatach – przyznaje Rząsa.
Były reprezentant Polski zaznacza jednak, że warszawianie nie stoją na straconej pozycji. Ich szansy upatruje w dobrym przygotowaniu fizycznym i nieustępliwej walce, dzięki której podopieczni Macieja Skorży mogą dorównać bardziej utytułowanym rywalom. – Moim zdaniem Legia, myśląc o korzystnym rezultacie, musi zdominować PSV pod kątem przygotowania fizycznego. Nie ulega wątpliwości, że zawodnicy holenderskiego zespołu są lepiej wyszkoleni, ale to można nadrobić walką i nieustępliwością. Zespół trenera Macieja Skorży musi być skoncentrowany przez 90 minut. Liczę, że w Eindhoven legionistom dopisze również szczęście.











