Pięć meczów, 15 punktów, 15 zdobytych bramek i tylko dwa gole stracone. ŁKS z przytupem rozpoczął tegoroczne rozgrywki Fortuna 1. Ligi. Czy podopieczni Wojciecha Stawowego zdominują zaplecze PKO Ekstraklasy? Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie, przyglądając się historii pierwszoligowych zmagań oraz historycznym statystykom łódzkiej drużyny.
Dawno kibice Łódzkiego Klubu Sportowego nie mieli tylu powodów do radości. Po kompromitującym sezonie 2019/2020 w końcu „Biało-czerwono-biali” prezentują dyspozycję, jakiej oczekiwaliby od nich kibice. Czy jednak nie za wcześnie na pochwalne peany w kierunku „Rycerzy Wiosny”?
Różne losy spadkowiczów
Na początek spójrzmy na dokonania spadkowiczów z ekstraklasy w ostatnim dziesięcioleciu. Dobra wiadomość dla fanów ŁKS-u jest taka, że w ostatniej dekadzie żaden inny zespół, który spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej, nie zdołał w pierwszych pięciu seriach spotkań zdobyć kompletu punktów. Na marginesie, takim wyczynem w ostatnich dziesięciu latach może pochwalić się jeszcze tylko jedna drużyna. Flota Świnoujście w sezonie 2012/2013 zaliczyła równie imponujący początek, ale ekipa znad morza na koniec rozgrywek zajęła dopiero czwarte miejsce i nie zdołała awansować do krajowej elity.
Wracając do spadkowiczów… Czy udany start drużyny Wojciecha Stawowego oznacza, że kibice klubu z al. Unii 2 już mogą mrozić szampany z myślą o majowej fecie? Historia pokazuje, że 1. liga wcale nie była taka łatwa dla zespołów, które rok wcześniej jeszcze występowały w krajowej elicie. W ostatnim dziesięcioleciu tylko cztery drużyny potrafiły awansować do ekstraklasy rok po spadku z niej: Cracovia (sezon 2012/2013 z… Wojciechem Stawowym na trenerskiej ławce), GKS Bełchatów (2013/2014), Zagłębie Lubin (2014/2015) i Górnik Zabrze (2016/2017). Częściej opuszczenie najwyższej klasy rozgrywkowej oznaczało początek prawdziwych problemów. Dwa spadki z rzędu w ostatnim dziesięcioleciu zaliczyło sześć zespołów. Najgorszy pod tym względem był sezon 2017/2018, kiedy I ligę opuścili obaj spadkowicze z ekstraklasy – Górnik Łęczna i Ruch Chorzów.

Ełkaesiackie boje o krajową elitę
Optymistami mogą być też ci kibice ŁKS-u, którzy porównują aktualny dorobek drużyny do sumy punktów po pięciu seriach spotkań z sezonów, gdy „Biało-czerwono-biali” wracali do najwyższej klasy rozgrywkowej. Kiedy dwie kampanie temu ŁKS awansował do ekstraklasy, po pierwszych pięciu kolejkach miał zaledwie siedem punktów. Z kolei w sezonie 2010/2011 (również zakończonym promocją do elity) ŁKS w pierwszych pięciu meczach uzbierał dziesięć oczek.











