Dzisiaj Legia Warszawa podejmie na własnym boisku PSV Eindhoven w meczu 5. kolejki Ligi Europejskiej. Oba zespoły już wcześniej zapewniły sobie awans, ale jak podkreśla Maciej Rybus, nie będzie to mecz o przysłowiową pietruszkę.
Zdaniem pomocnika Legii największym atutem zespołu prowadzonego przez Macieja Skorżę będzie Pepsi Arena, na której prawdopodobnie zasiądzie komplet widzów. – Gramy u siebie i ten fakt będzie miał dla nas bardzo duże znaczenie. W wielu meczach w tym sezonie udowodniliśmy, że na własnym boisku gramy bardzo dobrze. W środę to na pewno będzie nasz atut – mówi Rybus.
W pierwszym spotkaniu między tymi zespołami zabłysnął Dries Mertens, który zdobył jedyną bramkę. Tym razem reprezentant Polski chce przyćmić rywala. – W pierwszym meczu Mertens był górą, ponieważ strzelił gola. To szybki zawodnik, bardzo dobrze radzi sobie w sytuacjach jeden na jeden. Mam jednak nadzieję, że przy Łazienkowskiej to ja będę górą.
Rybus odniósł się również do ostatniego meczu ligowego, w którym Legia przegrała z Koroną Kielce 0:1. – Po prostu mieliśmy słabszy dzień. W 25 meczach rundy jesiennej kiedyś taki musiał się zdarzyć. Na pewno jednak nie byliśmy gorsi fizycznie. W drugiej połowie nawet prowadziliśmy grę, ale niestety nie udało nam się strzelić bramki.










