Od ostatniego ligowego meczu minęło już trochę czasu. Od 23 grudnia niemieckie kluby zakończyły oficjalnie rundę jesienną, by wrócić na murawę kilka tygodni później, a dokładnie 18 stycznia. Przerwa od spotkań ligowych nie oznacza jednak, że w Niemczech nie działo się nic, zatem przedstawiamy ten okres bez spotkań o punkty.
Po rundzie jesiennej apetyty kibiców niemieckich rozgrywek piłkarskich są z pewnością większe z wielu powodów. Trwający sezon okazał się inny od poprzednich choćby dlatego, że w słabszej dyspozycji jest Bayern Monachium, z czego korzystać postanowiła Borussia Dortmund, czyli w ostatnich latach największy rywal.
Również postawa Schalke 04 Gelsenkirchen czy Bayeru Leverkusen jest daleka od satysfakcjonujących, zatem po tych zespołach trzeba oczekiwać, by wiosną starały się rozegrać lepszą rundę niż jesienią. Aktualny wicemistrz Niemiec błąkający się w dolnych rejonach tabeli nie jest najnormalniejszym widokiem, tak samo jak i ekipa „Die Werkself” mająca także duże ambicje.
Z zainteresowaniem można przyglądać się także zespołom, które zaskoczyły w minionym roku, lecz nie wiadomo, czy zdołają utrzymać dobrą formę. VfL Wolfsburg zdążył przyzwyczaić, że broni się przed spadkiem, a nie przed wypadnięciem ze strefy gwarantującej puchary. Także postawa Eintrachtu Frankfurt okazała się dużym zaskoczeniem, zwłaszcza że doszło tam do kilku ważnych roszad, m.in. na stanowisku trenera.
Przygotowania
W głównej mierze niemieckie kluby obrały hiszpański kierunek, chcąc właśnie tam jak najlepiej przygotować się do ligowych spotkań. Nie oznacza to jednak, że wszystkie zespoły postanowiły trenować w Hiszpanii. Jak się okazuje, część drużyn chętnie skorzystała z własnych obiektów lub wyjechała jeszcze gdzieś indziej.
Najdalej postanowiła udać się ekipa z Bremy, która do rozgrywek przygotowywała się aż w Republice Południowej Afryki. Z Europy zrezygnował także Eintracht Frankfurt, który wyszedł z założenia, że i w Stanach Zjednoczonych można odpowiednio trenować, by wiosną być w jak najlepszej dyspozycji. Zgodnie z tradycją do Kataru wyjechał Bayern Monachium, lecz na tydzień przed rozgrywkami weźmie udział w Telekom Cup w Niemczech.
VfL Wolfsburg postanowił natomiast zamiast Hiszpanii obrać sobie za kierunek Portugalię. Z kolei cztery kluby nie wyjechały w ogóle za granicę. Z tego założenia wyszły: Rasen Ballsport Lipsk, Bayer Leverkusen, Hertha BSC Berlin oraz TSG 1899 Hoffenheim. Reszta klubów postanowiła trenować we wspomnianej Hiszpanii.
Transfery
Zimą w kwestii transferów trudno liczyć na głośne nazwiska i wysokie sumy, tym bardziej gdy mowa o lidze niemieckiej. Nie brakowało jednak kilku zmian, w tym szkoleniowca w Bayerze Leverkusen. Tam Heiko Herrlicha zastąpił znany z prowadzenia wcześniej Borussii Dortmund Peter Bosz.
Holender jednak nie sprowadził żadnego nowego zawodnika, natomiast w innych klubach warto się na chwilę zatrzymać. Na początek może Schalke 04, które szuka oszczędności, dlatego pozbyło się Johannesa Geisa na rzecz 1. FC Koeln. Z Gelsenkirchen pożegnał się także Naldo, który po wielu latach gry na niemieckich boiskach wyjechał do AS Monaco.












