Ruch Chorzów pokonał Wisłę Kraków 1:0 w meczu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Jedyną bramkę strzelił Rafał Grodzicki z rzutu karnego. Po tym spotkaniu podopieczni Waldemara Fornalika zajmują trzecią lokatę w tabeli, tracąc tylko jeden punkt do Śląska Wrocław.

Od początku spotkania widać było, że żadna drużyna nie odpuści. W pierwszych minutach przeważała ostra gra, ale piłkarze nie zachwycali kibiców w Chorzowie dogodnymi okazjami. W ósmej minucie szansę na gola zaprzepaścił Arkadiusz Piech. Najlepszy strzelec Ruchu Chorzów dostał dobre podanie, ale źle przyjął piłkę i z tej akcji nic nie wyszło. Ten sam zawodnik zanotował też pierwszy strzał w spotkaniu w 12. minucie, ale z pewnością nie było to groźne uderzenie.
Na początku drugiego kwadransa dobrą okazję mieli z kolei wiślacy. Andraż Kirm dobrze dośrodkował, a groźny strzał oddał Genkow. Drugi kwadrans należał już do chorzowian. W 25. minucie „Niebiescy” przeprowadzili bardzo dobrą akcję, ale tym razem przytomnie zachowali się obrońcy Wisły. Chwilę później z dobrego dośrodkowania Zieńczuka skorzystał Grodzicki, później dobił jeszcze Piech, ale Pareiko bronił naprawdę świetnie.

Estoński bramkarz pokazał klasę także w 31. minucie. Wtedy to wybronił dwa groźne strzały Malinowskiego. Kibice gości znów zostali nastraszeni w 42. minucie, kiedy Janoszka nie zdążył do piłki. Gdyby pomocnik Ruchu dobiegł do futbolówki, mogłoby się to źle skończyć dla podopiecznych Michała Probierza. Arbiter zakończył spotkanie, nie doliczając ani jednej minuty. Pierwsza połowa meczu Ruchu Chorzów z Wisłą Kraków zakończyła się bezbramkowym remisem.
Od początku drugiej części meczu bardziej aktywny był Ruch Chorzów. Po kilku minutach gry gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, w sytuacji sam na sam znalazł się bowiem Arkadiusz Piech, ale snajper „Niebieskich” strzelił bardzo słabo. Chwilę później Cezary Wilk sfaulował Zieńczuka w polu karnym i sędzia Szymon Marciniak odgwizdał rzut karny. Wiślacy mieli duże zastrzeżenia do decyzji sędziego, ale ten kazał ustawić piłkę na jedenastym metrze. Zrobił to Rafał Grodzicki, który po chwili cieszył się ze zdobycia pierwszego gola w spotkaniu.












