Już w sobotę zmierzą się ze sobą Ruch Chorzów i Zagłębie Lubin, czyli dwie drużyny, które nie do końca dobrze weszły w nowy sezon. Ruch jeszcze w tym sezonie nie wygrał, a zespół z Lubina wystartował z trzema ujemnymi punktami na koncie, więc nawet po zwycięstwie i remisie ma zaledwie jeden punkt w dorobku.
Pojedynek będzie zacięty, choć w ostatnich sezonach to lubinianie minimalnie bywali lepsi. Rywali bardzo zachwalali Jacek Zieliński oraz Arkadiusz Piech. Obaj zdają sobie sprawę, że choć muszą zdobyć w sobotę trzy punkty, na pewno nikt im łatwo nie odda. – Co roku przed sezonem ten klub pretenduje do najwyższych miejsc w lidze. Ma bardzo silny budżet, perfekcyjnie poukładany jest organizacyjnie. Dlaczego potem niewiele z tych planów wychodzi? Może dlatego, że klub jest finansowany przez spółkę skarbu państwa i każde wahnięcie polityczne odbija się na stronie sportowej? Nie wiem. Ja patrzę na to z boku, więc trudno mi jest oceniać klub z Lubina. Od piłkarskiej strony patrząc, mogę stwierdzić, że zmierzymy się z zespołem bardzo silnym, o wielkim potencjale, co zresztą już udowodnił wiosną – mówi trener Jacek Zieliński.

– Wcześniejsze mecze pokazały, że stwarzamy sobie sytuacje i potrafimy zagrozić bramce rywala, ale często brakowało i precyzji i szczęścia. Dobrze, że w trakcie ostatniego spotkania udało nam się w końcu postawić kropkę nad i strzelić bramkę. Szkoda tylko, że nie wygraliśmy. Ale może tak miało być: zaczęliśmy od wysokiej porażki, potem przegraliśmy 0:2 z Widzewem i 0:1 ze Śląskiem, więc po ubiegłotygodniowym remisie nie pozostaje nam nic innego, jak zwyciężyć – twierdzi z kolei Arkadiusz Piech.
W Ruchu na pewno nie zagrają Marcin Malinowski, który pauzuje za żółte kartki oraz Maciej Sadlok i Żeljko Djokić, którzy są zawieszeni za obejrzenie czerwonej kartki. Do dyspozycji trenera Zielińskiego na pewno nie będzie Mindaugas Panka, a pod znakiem zapytania stoi występ Łukasza Janoszki – obaj zawodnicy narzekają na urazy.

W Zagłębiu bardzo podobna sytuacja, jak w przypadku gospodarzy sobotniego spotkania. Wszyscy są skoncentrowani, szanują rywala, jednak mają nadzieję na korzystny rezultat. Do składu nadal nie powrócił Adam Banaś, który już kilka tygodni zmaga się z urazem łydki, natomiast do składu po absencji spowodowanej złamaniem palca u nogi wraca Adrian Rakowski. O tym, co dzieje się w klubie, opowiadał Darvydas Sernas: entuzjazmował się snajper reprezentacji Litwy.











