Nosząc niebieski fortepian


Ruben Loftus-Cheek asem w rękawie Maurizio Sarriego

13 grudnia 2018 Nosząc niebieski fortepian

W obecnym futbolu zadaniowcy odgrywają coraz istotniejsza rolę. Nierzadko wchodząc na murawę jedynie z ławki rezerwowych, otrzymują od trenerów konkretne polecenia, które mają wypełnić. W dobie futbolu tak bardzo zaawansowanego taktycznie posiadanie w kadrze zadaniowca jest sporym kapitałem. Najlepszy przykład stanowi Ruben Loftus-Cheek, który wypełniając założenia szkoleniowca, wydatnie pomógł Chelsea pokonać Manchester City.


Udostępnij na Udostępnij na

Nieprzerwany wyścig zbrojeń w Premier League sprawia, że coraz trudniej wychowankom przedostać się do kadry pierwszego zespołu. Konieczność odniesienia sukcesu i utrzymania się na pewnym poziomie determinuje decyzje menedżerów. Angielskie kluby pozyskują więc wielu klasowych zawodników, ponieważ chcą zminimalizować ryzyko niepowodzenia. Tym samym najczęściej znacznie ograniczając możliwość rozwoju młodych zawodników. Wychowankowie są więc oddelegowywani do słabszych klubów. W Premier League od lat w tym aspekcie prym wiedzie Chelsea.

Każdy zawodnik, który nie ma szans na w miarę regularną grę w składzie „The Blues”, jest oddelegowywany na wypożyczenie. Po powrocie ponownie poddawany ocenie przez sztab szkoleniowy londyńczyków. W razie negatywnej opinii gracz zazwyczaj w zależności od wieku i potencjału jest ponownie wypożyczany albo sprzedawany. W ten sposób w natłoku dziesiątek wypożyczeń do innych klubów przez lata Chelsea wypuściła sporo utalentowanych graczy. Jednak tak jak od każdej reguły zdarzają się wyjątki.

Miły pobyt u sąsiadów

Zaledwie 30 minut spędzonych na murawie w rozgrywkach ligowych sezonu 2016/2017 nie pozwalało na rozwój talentu Rubena Loftus-Cheeka. W poszukiwaniu regularnych występów zawodnik musiał podzielić los większości młodych graczy i udać się na wypożyczenie. Wychowanek Chelsea w lipcu 2017 roku przeniósł się do sąsiedniego klubu, Crystal Palace.

Na Selhurst Park Anglik z miejsca stał się podstawowym graczem „The Eagles”. Silnej pozycji zawodnika w nowym zespole nie zmieniła nawet rotacja na stanowisku menedżera. Wręcz przeciwnie – nowy szkoleniowiec, Roy Hodgson, doceniał Rubena Loftus-Cheeka za olbrzymią wszechstronność. Pod wodzą byłego selekcjonera reprezentacji Anglii zawodnik operował na wszystkich pozycjach w linii pomocy. Dla szkoleniowca „The Eagles” stał się nieodzownym elementem zespołu, przebywając na murawie zazwyczaj od pierwszego do ostatniego gwizdka. W rozegraniu pełnego sezonu zawodnikowi przeszkodziły jednak liczne urazy.

Regularnie grając w barwach Crystal Palace, Ruben Loftus-Cheek zanotował duży progres. Postawa zawodnika Chelsea na wypożyczeniu imponowała kibicom, ekspertom oraz selekcjonerowi reprezentacji Anglii, Garethowi Southgate’owi. Debiut w narodowych barwach w listopadzie 2017 roku był ukoronowaniem ciężkiej pracy, jaką wykonał w krótkim okresie pobytu na Selhurst Park. O Rubenie Loftus-Cheeku było coraz głośniej. Media łączyły gracza z kolejnymi klubami, a Roy Hodgson podczas styczniowego okna transferowego zadeklarował chęć permanentnego pozyskania piłkarza.

Jest bardzo dobrym zawodnikiem, którego chcielibyśmy pozyskać. To nie ulega wątpliwości. Ruben jest graczem o wielkiej jakości. Jesteśmy pod wrażeniem i zachwyceni postępami, jakich dokonał przez okres pobytu w naszym klubie. Jestem prawie pewny, że jeśli kiedykolwiek będzie dostępny do sprzedaży, zostaniemy jednym z potencjalnych nabywców – mówił szkoleniowiec.

Znając tendencję władz Chelsea do sprzedawania graczy wracających z wypożyczeń, po Anglika ustawiła się kolejka chętnych. Tym bardziej, że sytuacja zawodnika w zespole ze Stamford Bridge nie była pewna w obliczu nadchodzących zmian na stanowisku menedżera zespołu.

Słodko-gorzki smak mundialu

Władze „The Blues” nie zdecydowały się jednak na sprzedaż gracza, choć nie wykluczyły możliwości kolejnego wypożyczenia. Ostateczna decyzja miała należeć do nowego szkoleniowca. W atmosferze niepewności na Rubena Loftus-Cheeka czekało największe wyzwanie w karierze – gra na rosyjskim mundialu. Podczas tegorocznych mistrzostw świata zawodnik Chelsea wystąpił w czterech meczach, notując nawet asystę w spotkaniu z Panamą. Szerszej publiczności dał się poznać jako gracz nieustępliwy, dobrze wykonujący założenia taktyczne oraz dysponujący niezłymi umiejętnościami technicznymi. Wraz z zespołem Garetha Southgate’a dotarł do strefy medalowej turnieju. Mundial reprezentacja Anglii zakończyła jednak bez jakiegokolwiek zdobytego medalu. Gorzki smak porażek w decydujących meczach osłodził zawodnikowi powrót na Stamford Bridge.

Dobra postawa Rubena Loftus-Cheeka podczas rosyjskiego turnieju przyniosła efekt. Nowy szkoleniowiec Chelsea, Maurizio Sarri, zdecydował się włączyć zawodnika do kadry pierwszego zespołu. Walka na wielu frontach miała być szansą Anglika na większą liczbę rozegranych spotkań w barwach „The Blues” niż w sezonie 2016/2017. Sprowadzenie na Stamford Bridge Jorginho oraz Mateo Kovacicia znacznie wydłużyło jednak drogę zawodnika do pierwszej jedenastki zespołu. Rubenowi Loftus-Cheekowi pozostało czekać na swoją szansę, wchodząc na boisko z ławki rezerwowych.

Thestatesman.com

W ostatnim czasie Ruben wygląda bardzo dobrze, jego wejścia z ławki rezerwowych na pewno nie pogarszają gry zespołu. Można trochę żałować, że akurat środek pola ekipy Sarriego jest piekielnie mocny, rywale do gry są naprawdę świetni – komentuje w rozmowie z naszym portalem dziennikarz i redaktor Onet Wiadomości, Patryk Motyka.

Szansę na grę od pierwszych minut zawodnik otrzymał natomiast w Lidze Europy. W rozgrywkach międzynarodowych Chelsea oszczędzała niektórych graczy, co stworzyło szansę dla Rubena Loftus-Cheeka. Anglik okazję wykorzystał, imponując szczególnie w spotkaniu przeciwko BATE Borysów, w którym trzykrotnie pokonał golkipera rywali.

Ruben zadaniowiec

Bardzo udany występ przeciwko białoruskiemu zespołowi otworzył szerzej drzwi zawodnikowi do gry w pierwszym zespole Chelsea. Poniekąd także dlatego, że włoski szkoleniowiec znalazł idealny sposób na wykorzystanie umiejętności Anglika. Ruben Loftus-Cheek w układance Maurizio Sarriego pełni funkcję zadaniowca. Zawodnika, który zazwyczaj wchodząc na murawę jedynie z ławki rezerwowych, otrzymuje od trenera konkretne polecenia, które ma wypełnić. W dobie futbolu tak bardzo zaawansowanego taktycznie posiadanie w kadrze zadaniowca jest sporym kapitałem.

Obecnie tacy gracze nierzadko potrafią odmienić losy spotkania – przykładowo wyłączając konkretnego zawodnika rywali z gry, czy stosując agresywniejszy pressing w konkretnym rejonie boiska. Najlepszym przykładem korzyści płynących z posiadania zadaniowca było spotkanie minionej kolejki Premier League między Chelsea a Manchesterem City. Maurizio Sarri kwadrans przed końcem meczu zdecydował się desygnować na boisko Rubena Loftus-Cheeka. Obraz gry jakby na zawołanie włoskiego szkoleniowca uległ zmianie. „The Blues” wyszli ze strefy obronnej, stosując pressing na połowie rywali. Graczem, który rozpoczynał naciskanie rywali, był Ruben Loftus-Cheek.

Oglądanie Loftus-Cheeka na boisku sprawia dużą radość. Jeśli miałbym go porównać do któregoś z byłych piłkarzy Chelsea, zdecydowanie pierwszy na myśl przychodzi Michael Ballack. Podobne warunki fizyczne, podobna dominacja na boisku, podobna technika – komplementuje gracza Patryk Motyka.

Jak mawiał legendarny szkoleniowiec, Bill Shankly: – Zespół piłkarski jest jak fortepian. Potrzebujesz ośmiu, żeby go nosili i trzech, którzy potrafią na tym cholerstwie zagrać. Wspomniany cytat świetnie opisuje konieczność zachowania proporcji w futbolu. By gwiazdy mogły błyszczeć, niezbędni są zawodnicy tacy jak Ruben Loftus-Cheek. Pracujący na sukces zespołu oraz stawiający dobro drużyny na pierwszym planie.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski