W obecnym futbolu zadaniowcy odgrywają coraz istotniejsza rolę. Nierzadko wchodząc na murawę jedynie z ławki rezerwowych, otrzymują od trenerów konkretne polecenia, które mają wypełnić. W dobie futbolu tak bardzo zaawansowanego taktycznie posiadanie w kadrze zadaniowca jest sporym kapitałem. Najlepszy przykład stanowi Ruben Loftus-Cheek, który wypełniając założenia szkoleniowca, wydatnie pomógł Chelsea pokonać Manchester City.
Nieprzerwany wyścig zbrojeń w Premier League sprawia, że coraz trudniej wychowankom przedostać się do kadry pierwszego zespołu. Konieczność odniesienia sukcesu i utrzymania się na pewnym poziomie determinuje decyzje menedżerów. Angielskie kluby pozyskują więc wielu klasowych zawodników, ponieważ chcą zminimalizować ryzyko niepowodzenia. Tym samym najczęściej znacznie ograniczając możliwość rozwoju młodych zawodników. Wychowankowie są więc oddelegowywani do słabszych klubów. W Premier League od lat w tym aspekcie prym wiedzie Chelsea.
Każdy zawodnik, który nie ma szans na w miarę regularną grę w składzie „The Blues”, jest oddelegowywany na wypożyczenie. Po powrocie ponownie poddawany ocenie przez sztab szkoleniowy londyńczyków. W razie negatywnej opinii gracz zazwyczaj w zależności od wieku i potencjału jest ponownie wypożyczany albo sprzedawany. W ten sposób w natłoku dziesiątek wypożyczeń do innych klubów przez lata Chelsea wypuściła sporo utalentowanych graczy. Jednak tak jak od każdej reguły zdarzają się wyjątki.
Miły pobyt u sąsiadów
Zaledwie 30 minut spędzonych na murawie w rozgrywkach ligowych sezonu 2016/2017 nie pozwalało na rozwój talentu Rubena Loftus-Cheeka. W poszukiwaniu regularnych występów zawodnik musiał podzielić los większości młodych graczy i udać się na wypożyczenie. Wychowanek Chelsea w lipcu 2017 roku przeniósł się do sąsiedniego klubu, Crystal Palace.
Na Selhurst Park Anglik z miejsca stał się podstawowym graczem „The Eagles”. Silnej pozycji zawodnika w nowym zespole nie zmieniła nawet rotacja na stanowisku menedżera. Wręcz przeciwnie – nowy szkoleniowiec, Roy Hodgson, doceniał Rubena Loftus-Cheeka za olbrzymią wszechstronność. Pod wodzą byłego selekcjonera reprezentacji Anglii zawodnik operował na wszystkich pozycjach w linii pomocy. Dla szkoleniowca „The Eagles” stał się nieodzownym elementem zespołu, przebywając na murawie zazwyczaj od pierwszego do ostatniego gwizdka. W rozegraniu pełnego sezonu zawodnikowi przeszkodziły jednak liczne urazy.
Regularnie grając w barwach Crystal Palace, Ruben Loftus-Cheek zanotował duży progres. Postawa zawodnika Chelsea na wypożyczeniu imponowała kibicom, ekspertom oraz selekcjonerowi reprezentacji Anglii, Garethowi Southgate’owi. Debiut w narodowych barwach w listopadzie 2017 roku był ukoronowaniem ciężkiej pracy, jaką wykonał w krótkim okresie pobytu na Selhurst Park. O Rubenie Loftus-Cheeku było coraz głośniej. Media łączyły gracza z kolejnymi klubami, a Roy Hodgson podczas styczniowego okna transferowego zadeklarował chęć permanentnego pozyskania piłkarza.












