Buducnost Podgorica – rywal Śląska Wrocław – to drużyna zupełnie nieznana polskim kibicom. Jednak na pewno nie jest to ekipa, którą można lekceważyć. Co mistrz Czarnogóry może zaprezentować w starciu z mistrzem Polski?
Przede wszystkim Buducnost to młody zespół i ocena jego siły jest niezwykle trudnym zadaniem. Na pewno w piłkarzach tego klubu tkwi duży potencjał, a kilka nazwisk powinno trafić do notesów polskich skautów. W zeszłym sezonie zespół ze stolicy Czarnogóry wyprzedził o trzy punkty Rudar Velenje i zagwarantował sobie drugi w historii tytuł mistrzowski. W przeciwieństwie do Śląska Buducnost nie ścigał rywali w ostatnich meczach, a raczej starał się uciec przed pościgiem Rudaru. To właśnie bezpośredni mecz tych dwóch drużyn, zakończony remisem 1:1, zdecydował o losach mistrzostwa Czarnogóry. Zespół z Podgoricy wystąpił w tym spotkaniu w następującym zestawieniu:
J. Agović – Peković, Kamberović, Radunović, Flavio Beck – Kojasević (89’ Dikanović), Bosković (90’ Nikać), Cicmil, N.S. Vukcević – Radonjić, A. Adrović (65’ Golubović)
W składzie najlepszej drużyny z Czarnogóry oprócz młodych piłkarzy znajduje się też kilku zawodników z dużym doświadczeniem. Najbardziej zaprawiony w bojach jest Mitar Peković, o którym więcej powiemy za chwilę. Dużym autorytetem w zespole cieszą się także 29-letni Radenko Kamberović czy liczący 31 wiosen Srdjan Radonjić, mający w swoim CV grę w ligach duńskiej, norweskiej, rosyjskiej czy austriackiej. Ten ostatni w minionym sezonie zaliczył 14 trafień, co było trzecim wynikiem w drużynie. Zdobywanie bramek to zadanie Admira Adrovicia, 24-letniego snajpera, który w sezonie 2011/2012 zdobył 22 gole w 32 spotkaniach. Innym bardzo ważnym ogniwem, na które piłkarze Śląska będą musieli spoglądać czujniejszym niż zwykle okiem, jest 26-letni pomocnik, Dragan Bosković. Ten zawodnik w ostatnich latach pięknie się rozwinął, a w ostatnim sezonie do swojej nieprzeciętnej kreatywności dołączył atut zdobywania bramek, strzelił ich aż 17 w 31 meczach, to imponujący wynik jak na piłkarza drugiej linii.
W drużynie Buducnostu nie brakuje obcokrajowców. Peković i Kamberović posługują się chorwackim paszportem, z kolei występujący na pozycji napastnika Selmo Kurbegović to urodzony w Serbii obywatel Holandii. Najciekawszą postacią wśród piłkarzy z zagranicy znajdujących się w szeregach mistrza Czarnogóry jest Flavio Junior Beck. Brazylijczyk próbował swoich sił w niemieckim Energie Cottbus, występował w albańskim Flamutari Vlora oraz zaliczył epizod w irańskim Bargh Shiraz. Warto również dodać, że 25-letni pomocnik jest wychowankiem Gremio Porto Alegre.
Trenerem Buducnostu jest 40-letni Radislav Dragicević. Znany niegdyś pomocnik to absolutny debiutant na stanowisku szkoleniowca, lecz jeśli przyjrzymy się jego karierze piłkarskiej, to dojdziemy do wniosku, że na pewno ma co przekazywać młodszym piłkarzom. Dragicević to postać rozpoznawalna w Grecji, jego 146 meczów w Kalithei oraz gra w Anagennisi Karditsa, Zakynthosie czy APOP Kinyras na pewno dały dobre podstawy do pracy szkoleniowej. W zeszłym sezonie Dragicević upodobał sobie 14 nazwisk, na które stawiał najczęściej, oto one: Agrović – Kamberović, Peković, Radunović (Bozović), Dikanović (Golubović) – Flavio, Cicmil (S. Orahovac), Bosković (Kojasević), N.S. Vukcević – A. Adrović, S. Radonjić. Z tej ekipy w kadrze nie ma już Bosko Bozovicia, który przeniósł się do Hapoelu Beer Sheva, Sanibala Orahovaca, występującego obecnie w Pakhtakorze Taszkient, czy znanego z występów w Górniku Łęczna i Jagiellonii Białystok Damira Kojasevicia, zakładającego obecnie koszulkę kazachskiego FK Astana.










