Były selekcjoner reprezentacji Anglii udaje się na zasłużony, tymczasowy odpoczynek. Choć jak sam mówi, potrzebuje chwili odpoczynku, to wielu uważa, że na ławkę trenerską już nie wróci. Podczas swojej kariery szkoleniowca pracował nie tylko w Anglii. Prowadził też reprezentację Szwajcarii, był szkoleniowcem Interu Mediolan. Jednak nigdy nie osiągnął czegoś wielkiego, a prowadzenie Liverpoolu to plama na świadectwie jego pracy. Jeżeli Roy Hodgson już gdzieś odnosił jakieś „sukcesy”, to w mniejszych zespołach jak Fulham.
Trzeba pamiętać, że Hodgson nie jest typowym Brytyjczykiem zakochanym tylko w swoim kraju. Dla niego, a więc poligloty, czas spędzony na ławce trenerskiej dał możliwość odbycia wielu podróży. Ostatnia to Crystal Palace, którą można nazwać sentymentalną, ale ponoć jeszcze niekończącą trenerską karierę – jak mówi już były opiekun klubu z południowego Londynu. W tej chwili trener, który w swoim dorobku ma między innymi dwa finały Pucharu UEFA, udaje się na odpoczynek, by móc poczytać swoje książki. To one są drugą pasją sympatycznego, sędziwego Anglika. My jako iGol zapraszamy zaś do lektury o człowieku, który kocha futbol. O postaci, która jest bardziej szanowana w Skandynawii niż we własnym kraju.
Roy Hodgson – wyjątkowy człowiek z Europy
Choć trenerem (asystentem) został już w wieku 29 lat, to dla rodaków przez wiele lat był postacią anonimową. Wszystko przez to, że już były szkoleniowiec Crystal Palace odbył długą podróż, nim trafił do swojej ojczystej ligi. Jego droga wyglądała następująco: Szwecja, Szwajcaria, Dania, Włochy i dopiero powrót na Wyspy Brytyjskie.
To właśnie czyni byłego selekcjonera angielskiej drużyny wyjątkowym. W historii piłki nożnej niewielu trenerów z tego kraju decydowało się przecież na wędrówkę przez całą Europę, a Roy Hodgson tego dokonał. Przebył drogę z północy Europy na południe.
Podczas całej przygody na Starym Kontynencie dwukrotnie wygrał mistrzostwo Szwecji oraz sięgnął po puchar tego kraju. Raz triumfował w Danii. Następnie został po raz pierwszy selekcjonerem – stało się to w Szwajcarii. Dopiero wtedy poznali go Anglicy, jak opowiada nam Keith Moore, dziennikarz powiązany między innymi z BBC:
– W Anglii znany jest z tego, że jest bardzo rzadkim angielskim menadżerem, który pracował w innych krajach. Nie grał jako profesjonalista w lidze angielskiej (tylko w juniorach ). Musiał najpierw pojechać do Szwecji, potem Szwajcarii, a następnie Interu Mediolan. Dopiero potem dostał pracę menadżera w Anglii w Blackburn (wcześniej był w Bristolu City na bardzo krótki czas – nikt w Anglii tego mu nie liczy). Po raz pierwszy kibice na Wyspach Brytyjskich zainteresowali się nim, gdy opuszczał Szwajcarię, by objąć klub z Mediolanu.











