Rosja była tak naprawdę największą niespodzianką ostatnich mistrzostw świata. Choć przed turniejem wieszczono katastrofę, zespół prowadzony przez Stanisława Czerczesowa doszedł aż do ćwierćfinału turnieju rozgrywanego na własnych boiskach. Obecnie fani „Sbornej” są jednak zaniepokojeni formą drużyny i mają ku temu poważne podstawy.
Podopieczni byłego trenera warszawskiej Legii teoretycznie nie mają trudnego kalendarza spotkań. Zaczynają od wyjazdowego meczu z Maltą, następnie zagrają u siebie ze Słowenią, a zgrupowanie zakończą na Słowacji. Problem w tym, że jesienią także wydawało się, iż Rosja ma łatwych przeciwników i jedynie Serbia będzie jej rywalem w walce o awans do najwyższej dywizji Ligi Narodów. Ostatecznie Rosjanie ustąpili Węgrom, a na zakończenie rywalizacji Serbowie rozgromili ich aż 5:0.
Cały naznaczony pandemią koronawirusa ubiegły rok był zresztą nieudany dla „Sbornej”. We wrześniu Rosja zaczęła LN od zwycięstw nad Serbią i Węgrami, ale później nie udało jej się już wygrać żadnego spotkania. Łącznie jesienią 2020 roku wygrała dwa mecze, a ponadto zremisowała i przegrała po trzy. Poza klęską z Serbami szczególnie bolesny był towarzyski remis z Mołdawią, czyli totalnym europejskim outsiderem.
Dziuba wprowadza zamieszanie
Na domiar złego ubiegły rok zakończył się skandalem z udziałem kapitana rosyjskiej reprezentacji. Artiom Dziuba zawsze sprawiał problemy natury pozaboiskowej, ale wydawało się, że po udanych MŚ w końcu wydoroślał. Wszak w trakcie turnieju stał się liderem kadry z prawdziwego zdarzenia, a Rosja wręcz oszalała na jego punkcie. Nic jednak bardziej mylnego. Na początku listopada w sieci pojawiło się nagranie skradzione z jego telefonu. Nagi Dziuba najprawdopodobniej się na nim masturbował.
Oczywiście związany z tym skandal nie umknął uwadze mediów, działaczy federacji i samego selekcjonera. Dziennikarze i przedstawiciele Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej nie kryli zażenowania, przypominając, że Dziuba powinien być bardziej odpowiedzialny choćby przez wzgląd na swoje dzieci. Czerczesow z kolei nie powołał go na trzy ostatnie mecze rozegrane w ubiegłym roku. Nie chciał bowiem, aby piłkarzy rozpraszał pozaboiskowy skandal.
Rosja szybko wybaczyła jednak Dziubie, dlatego powrócił już do kadry. W zbliżających się spotkaniach ponownie będzie więc pełnił funkcję kapitana „Sbornej”. Napastnik Zenitu Petersburg zdążył już nawet wypowiedzieć się dla mediów. Podkreślił, że atmosfera w kadrze jest bardzo dobra, bo reprezentanci tęsknili za występami w drużynie narodowej. Dodatkowo mają być też zdeterminowani, aby „pokazać swoje najlepsze cechy”.











