Z Artiomem Dziubą nie da się nudzić. Gwiazdor reprezentacji Rosji jednego dnia został bohaterem zarówno swojej drużyny, jak i kolejnego skandalu ze swoim udziałem. Zamieszczony w sieci filmik spowodował, że kapitan rosyjskiej kadry nie stawi się na rozpoczynającym się właśnie zgrupowaniu.
Napastnik Zenitu Petersburg w swojej karierze miał kilka poważnych zakrętów. Były one związane nie tylko z jego sportową formą, lecz także z życiem prywatnym. Do jego wyskoków można było się więc przyzwyczaić, choć ostatnio wydawało się, że Dziuba nieco wydoroślał. W wieku 32 lat była na to zresztą najwyższa pora… Ostatecznie u rosyjskiego gwiazdora niewiele się zmieniło.
Filmowy wstrząs
Wszystko za sprawą umieszczonego w sieci filmu z udziałem Dziuby. Widać na nim nagiego zawodnika zespołu mistrza Rosji leżącego w łóżku. Przy akompaniamencie głośniej muzyki pokazuje on język do kamery swojego telefonu, ale przede wszystkim najprawdopodobniej się masturbuje.
Nie wiadomo dokładnie, kto wrzucił do sieci nagranie, które szybko stało się hitem w rosyjskim internecie, a następnie obiegło światowe serwisy. Najprawdopodobniej napastnik rosyjskiej reprezentacji nagrał trwający 12 sekund film w grudniu ubiegłego roku. Sam zawodnik miał być zaś przygotowany na jego publikację.
Według rosyjskich mediów kilka dni temu Dziuba zorientował się, że włamano się do jego telefonu. Co prawda miał szybko wyczyścić jego pamięć, ale hakerom i tak udało się pobrać jej zawartość. Jednocześnie nikt nie przedstawił żadnych żądań, więc najwyraźniej sprawcom nie chodziło o szantażowanie rosyjskiego piłkarza.
Ogółem Rosjanie nie są szczególnie zdziwieni publikacją materiału. Nie chodzi tutaj jedynie o fakt, że Dziuba jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych zawodników w kraju. Z powodu swojego charakteru ma po prostu sporo wrogów, także wśród swoich kolegów z reprezentacji. Lista osób nie tylko mogących, ale przede wszystkim chcących mu zaszkodzić jest więc bardzo długa.
Czerczesow reaguje
Dosyć szybko na skandal zareagował selekcjoner reprezentacji Rosji, Stanisław Czerczesow. Były trener warszawskiej Legii zdecydował się cofnąć powołanie dla Dziuby. Tym samym kapitan reprezentacji nie pomoże jej w trzech najbliższych meczach, a więc w towarzyskim pojedynku z Mołdawią oraz w spotkaniach Ligi Europy z Turcją i Serbią.
Czerczesow nie skomentował jednak samego materiału. W specjalnym komunikacie stwierdził on, że ze sportowego punktu widzenia cała sprawa nie ma związku z reprezentacją Rosji. Co prawda szkoleniowiec ma nadzieję, że na kolejnym zgrupowaniu całe zajście nie będzie komentowane przez drużynę, ale jednocześnie dostrzega w niej spory problem. Atmosfera wokół Dziuby mogłaby bowiem negatywnie wpłynąć na koncentrację samego zawodnika oraz całego zespołu.
Nie tylko samo niepowołanie gwiazdora rosyjskiej ekstraklasy ma być dla niego lekcją. Czerczesow stwierdził bowiem wprost, że od zawodników reprezentacji oczekuje się odpowiedniego zachowania nie tylko na boisku. Tymczasem trzeba pamiętać, że Dziuba jest także kapitanem rosyjskiej kadry. Tym samym afera jest dużo poważniejsza, niż miałoby to miejsce w przypadku innych reprezentantów.










