Skandalem zakończyło się spotkanie Rosji i Czarnogóry. Na pewno wielu z Was pamięta, że 27 marca w Podgoricy doszło do ataku na Igora Akinfiejewa. Bramkarz został trafiony zapaloną racą już w pierwszej minucie meczu. Spotkanie to przerwano. Czy Rosjanie odwdzięczą się fanom z Czarnogóry za „ciepłe” przyjęcie?
Z powodu niepokornego zachowania fanów reprezentacji Czarnogóry i rzucanie przez nich rac na boisko (i niestety w piłkarzy, co mogło zakończyć się tragicznie) podarowano Rosji walkower 3:0. Było to uczciwe rozwiązanie, gdyż takie zachowanie było prawdziwym skandalem i jest czymś, z czym należy walczyć. Trzeba też podkreślić, że dano szansę kibicom na to, by pozwoli rozgrywać spotkanie piłkarzom. Sędzia Deniz Ayetkin przerwał je na 30 minut, ale już w 68. minucie nie było mowy o kontynuowaniu rozgrywki (udało się to ledwie przez kwadrans), wszak nawet zdenerwowani otoczką piłkarze rzucili się sobie do gardeł. Bez wątpienia zagrażało to zdrowiu zawodników obu ekip, a także samym arbitrom.
I nie, nie, nie.. Żadne „dobrze im tak”. Nie możemy tutaj usprawiedliwiać Czarnogórców, bo nie chodziło im o politykę czy jakieś inne porachunki z nią związane. Przemysław Tytoń także został zaatakowany przez kibiców podczas meczu naszej kadry (de facto zakończonym 2:2). Golkiper został obrzucony, co prawda, nie racami, a petardami, ale powiedzmy sobie szczerze. Różnica jest niewielka. Oba przedmioty mogą zrobić taką samą krzywdę (zwłaszcza zapalone!), a bramkarz stojący praktycznie nieruchomo jest dość łatwym celem. Nawet Anglik Joe Hart był na celowniku licznej grupy Czarnogórców, których motywów chyba nikt z nas nie pozna. Golkiper przyznał, że rzucano w niego nie tylko zapalniczkami, ale także… papierem toaletowym. Problem leży w głównej mierze po stronie ludzi odpowiedzialnych za porządek na stadionie. W końcu tak… można przemycić jedną race. Ale całe ich naręcze? Nie, coś tu zdecydowanie nie gra.
Atak tak na rosyjskich piłkarzy to także wina UEFA, która ciągle bagatelizowała wybryki fanów z Podgoricy. Musiało dojść do tego, by zawodnik wylądował w szpitalu, by wyciągnięto jakiekolwiek konsekwencje (a może to kwestia wpływów ludzi związanych z rosyjską federacją piłkarską? Nie ukrywajmy, te są dość spore). Kara i tak nie była zbyt surowa, bo mówiło się, że Czarnogóra może zostać nawet wykluczona z całych rozgrywek. Prócz walkoweru otrzymała także nakaz rozgrywania kolejnego spotkania przy pustych trybunach. Sam prezes czarnogórskiego związku piłki nożnej wyraził swoje ubolewanie z powodu zachowania kibiców. Stwierdził też, że zachowują się jak barbarzyńcy i utrudniają grę zawodnikom, których pozornie wspierają. Podkreślmy, że Czarnogóry nigdy nie było jeszcze na mistrzostwach Europy i mimo zwiększenia liczby zespołów do 24 prędko jej raczej tam nie zobaczymy. Przynajmniej dopóki nie poprawi się sytuacja na trybunach.










