Prezydent FC Barcelony, Sandro Rosell, był zadowolony z postawy piłkarzy „Dumy Katalonii” w wygranym aż 5:0 meczu z Sevillą. Rosell odniósł się także do gry Davida Villi.

– Guardiola cały czas powtarzał, że Villa w końcu zacznie strzelać. Tak też się stało. Dla mnie to zawsze była wiodąca postać na boisku. Co prawda nie strzelał bramek, ale bardzo pomagał drużynie – powiedział po meczu prezydent Barcelony.
Dla Davida Villi bramki zdobyte z Sevillą były szczególnie ważne. Piłkarz trafił do siatki pierwszy raz od 22 września, kiedy pokonał bramkarza Sportingu Gijon. Dla zawodnika rodem z Asturii były to trafienia numer trzy i cztery w obecnym sezonie La Liga. – Chciałbym zadedykować oba moje gole wszystkim kibicom, którzy byli tego dnia na Camp Nou. W szczególności jednak, wszystkim tym, którzy przyjechali wczoraj do stolicy Katalonii z moich rodzinnych stron – powiedział David Villa.
Z postawy swojego kolegi zadowoleni są również jego partnerzy z drużyny. Andres Iniesta i Gerard Pique podkreślili, że to dopiero początek wielkiego strzelania w wykonaniu Asturyjczyka.











