Tak jak zapowiadano, Gran Derbi okraszone były wielkimi emocjami. Mecz zakończył się remisem 1:1. Oba gole padły po rzutach karnych.
Od pierwszych chwil spotkania było widać, że mecz będzie przebiegał pod znakiem wielkiej walki. Oba zespoły wymieniały dużo podań w środku pola.
W 5. minucie z pierwszą indywidualną akcją pokazał się Cristiano Ronaldo, jednak jego rajd zakończył się niepowodzeniem. Barcelonie brakowało trochę zrozumienia w grze. Zagrania Messiego nie zawsze docierały do adresata, lecz były przecinane przez któregoś z defensorów Realu.

W 10. minucie z rzutu wolnego na bramkę strzelał Ronaldo. Po jego uderzeniu piłka odbiła się przed golkiperem Barcelony, ale ten zdołał ją opanować. „Blaugrana” nadal stawiała na spokojną wymianę podań w środku pola, za to Real próbował zaskoczyć przeciwników kontratakami. Inicjatorem takich akcji był Cristiano Ronaldo, ale defensywa „Barcy” skutecznie udaremniała mu doprowadzenie ich do końca.
Z czasem Katalończycy coraz bardziej spowalniali tempo, jak gdyby chcieli nieco uśpić swoich przeciwników. Po kilku minutach takiej gry, ich nagły atak niewątpliwie był zaskoczeniem dla Realu. W 20. minucie Iniesta długim podaniem przerzucił piłkę za obrońców Realu. Tam przyjął ją Messi, który lobem chciał pokonać Casillasa. Bramkarz „Królewskich” jednak spokojnie ją złapał.
W kolejnych minutach piłkarze z Madrytu mieli dwa rzuty rożne, lecz żaden z nich nie wiązał się z dobrą okazją do zdobycia bramki. Chwilę potem, po stracie piłki przez Barcelonę, znowu z kontrą wyszedł Ronaldo, ale został zatrzymany na Pique. W 27. minucie przed dobrą okazją stał Villa. Napastnik przyjął piłkę w polu karnym, a w starciu z Casillasem przewrócił się. Piłkarze Barcelony domagają się rzutu karnego, ale sędzia pozostał niewzruszony na ich naciski.
W 34. minucie w sytuacji sam na sam znalazł się Ronaldo, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i zanim zdążył uderzyć, piłkę wybił mu obrońca Barcelony. Chwilę później bramkę Valdesa atakował Marcelo, jednak golkiper „Blaugrany” nie dał się zaskoczyć i obronił strzał.
Real w tym spotkaniu zdecydowanie był nastawiony na grę z kontrataku. W 44. minucie w polu karnym Realu zaczął szarżować Messi, ale jego strzał obronił Casillas. Minutę po tym, przed doskonałą sytuacją stał Ronaldo. Jego uderzenie głową minęło Valdesa, piłka zmierzała do bramki, ale wybił ją stojący na linii Adriano. Gola nie było. Sędzia doliczył minutę, jednak pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga odsłona meczu zaczęła się dynamicznie, od ataków jednej i drugiej strony. Serca kibiców zamarły, kiedy w 50. minucie pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Ronaldo. Jego potężne uderzenie odbiło się od słupka i chyba tylko to uchroniło „Barcę” przed utratą gola.









