Podbeskidzie nie zdołało wyeliminować Lecha Poznań w półfinale Pucharu Polski i ostatecznie zakończyło udział w tych rozgrywkach, będąc o krok od upragnionego raju. Po tym spotkaniu czołowy piłkarz bielszczan, Maciej Rogalski, nie ukrywał rozczarowania, lecz jednocześnie podkreślił, że piłkarze Podbeskidzia wysoko zawiesili poprzeczkę mistrzom Polski.
Tak blisko było dzisiaj do raju, czego zabrakło?
Zabrakło konsekwencji w defensywie, bo to zaważyło o porażce. Błędy w obronie, szybka kontra wyprowadzona przez Lecha, perfekcyjnie wykończona przez Stilicia i to był początek tej lawiny. Niestety, nie udało się dociągnąć tego fantastycznego prowadzenia do końca. Szkoda.
Można powiedzieć, że to powtórka meczu z Wisłą, tylko niestety tym razem na niekorzyść Podbeskidzia.

Tak, ale wynik 2:2 też nam nic nie dawał. Musieliśmy ten mecz wygrać, bo bramkowy remis promował Lecha. Wiedzieliśmy, że musieliśmy wygrać, i Lech nas skarcił. Widać, że to naprawdę bardzo dobry zespół. Ale myślę, że brawa należą się też dla nas, bo wysoko zawiesiliśmy dziś poprzeczkę.
Wygrywaliście 2:0, ale dalej graliście do przodu, nie zabrakło Wam w tym momencie boiskowej mądrości?
Mądrości chyba nie, bo raczej kontrolowaliśmy sytuację na boisku i nadszedł nieszczęśliwy kontratak po rzucie rożnym, do którego poszliśmy dużą liczbą zawodników w pole karne Lecha. Perfekcyjna kontra, pod kątem szkoleniowym można do znudzenia pokazywać, jak ją rozegrali piłkarze Lecha. Po tej bramce coś tchnęło drużynę Lecha i poszła za ciosem.
Teraz myślicie już tylko o meczu z Flotą?
Tak jest zawsze, myślimy o najbliższym meczu, a nie o tym, co będzie za dwa tygodnie czy więcej. Kolejny mecz to jest dla nas coś najważniejszego i nie ma podziału, że teraz Flota czy Lech.
Ale wielki żal na pewno pozostał.
Na pewno, bo to był prestiżowy mecz i szkoda, że kibice nie mogli dziś zobaczyć historycznego awansu do finału.
Po meczu można było usłyszeć słowa kibiców: Było tak blisko raju. Wy też chcieliście do tego raju wejść, ale ten półfinał to dla Was znakomita przygoda w tym sezonie.
Dokładnie tak jest, wszyscy w naszym klubie powtarzają, że to jest superdodatek do meczów I ligi. Gramy dobrze w meczach z drużynami z Ekstraklasy, pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie równorzędnie z nimi powalczyć i z tego wszyscy wspólnie się cieszymy.











