Widzew Łódź zdominował pierwszoligowe rozgrywki i w doskonałym stylu awansował do Ekstraklasy. Wydatny udział w sukcesie łódzkiego klubu miał Marcin Robak, który strzelił 18 bramek i wywalczył tytuł króla strzelców. W rozmowie z Katarzyną Burską napastnik łodzian podsumowuje miniony sezon, a także mówi o planach na przyszłość.

Widzew zakończył sezon z 16 punktami przewagi nad drugim Górnikiem. Czy awans do Ekstraklasy rzeczywiście przyszedł tak łatwo, jak sugeruje tabela?
Patrząc na końcówkę sezonu, można powiedzieć, że ten awans przyszedł dosyć łatwo, ale na pewno tak nie było. Zanim uzyskaliśmy tak dużą przewagę punktową, były momenty, w których mieliśmy tylko cztery czy pięć punktów więcej i każdy mecz zremisowany czy przegrany mógł wszystko odwrócić. Na pewno jesteśmy zadowoleni, że tak zdominowaliśmy tegoroczne rozgrywki. Cały sezon nie był łatwy, poszczególne mecze wygrywaliśmy czasami 1:0, czasami 2:1. Cieszymy się, że na koniec sezonu udało nam się uzyskać taką przewagę.
Zakończony sezon jest dla Pana podwójnie szczęśliwy. Widzew awansował, a Pan zdobył koronę króla strzelców…
Dla każdego napastnika jest to niezwykle ważne. Wielu snajperów stawia sobie za cel zdobyć określoną liczbę goli w danym sezonie. Ja akurat tego nie robiłem, chciałem jak najwięcej bramek strzelić w każdym meczu i dzięki temu przyczynić się do awansu Widzewa. Jest to dla mnie bardzo duże wyróżnienie, bo każdy zawodnik, niezależnie, czy gra w I lidze, czy Ekstraklasie, marzy, żeby zdobyć koronę króla strzelców.
Ekstraklasa to jednak inna półka niż I liga. Na co stać zespół Pawła Janasa w nowym sezonie?
Na pewno naszym celem nie będzie walka o utrzymanie, mamy drużynę, która spokojnie może grać o miejsca 6-8. Jeśli będą dodatkowe wzmocnienia, można myśleć o czymś więcej. Dwa lata spędziliśmy na zapleczu, teraz awansowaliśmy do Ekstraklasy i na pewno nie będzie łatwo. Jesteśmy drużyną zgraną, więc z pewnością sobie poradzimy w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Z Marcinem Robakiem w składzie?
Na razie skończyliśmy sezon, żadnych konkretnych propozycji transferowych jeszcze nie było. Mam trzyletni kontrakt z Widzewem i wciąż jestem zawodnikiem tego klubu. Będziemy walczyć w Ekstraklasie. Na pewno trener Janas będzie chciał drużynę wzmocnić, by była jeszcze silniejsza. Większa konkurencja na każdej pozycji sprawi, że zespół będzie się rozwijał.
Decyzja o przejściu z Korony do Widzewa była dla wielu zaskoczeniem. Czy te dwa lata spędzone w I lidze nie były dla Pana czasem straconym?











