Rio Suzuki: Moim marzeniem jest gra w ekstraklasie (WYWIAD)


20-letni Japończyk z ciekawą przeszłością trenuje z klubem z... piotrkowskiej okręgówki

23 lutego 2019 Rio Suzuki: Moim marzeniem jest gra w ekstraklasie (WYWIAD)

Rio Suzuki to niespełna 20-letni japoński pomocnik, mający za sobą przygodę m.in. w klubie z bośniackiej ekstraklasy. Jakiś czas temu dotarła do nas dość zaskakująca informacja, że będzie on testowany przez klub z piotrkowskiej okręgówki. Zaintrygowany jego historią, postanowiłem przeprowadzić z nim rozmowę.


Udostępnij na Udostępnij na

Rio, na początku powiedz, jak wyglądały początki twojej kariery w ojczystym kraju i jak to w ogóle się stało, że trafiłeś do Europy w tak młodym wieku.

W Japonii w piłkę zaczyna się grać bardzo młodo. Ja zacząłem, mając trzy lata. Ukończyłem British Football Academy. Potem jako junior grałem w uniwersyteckim zespole Chiba Meitoku HS, skąd trafiłem już bezpośrednio do Europy. Wszystko organizuje mój agent, któremu spodobała się moja gra, i dzięki niemu zacząłem jeździć na testy do takich klubów jak Dinamo Zagrzeb.

Powiedz, jaka jest twoja pozycja na boisku, w jakich elementach piłkarskiego rzemiosła czujesz się najlepiej?

Najlepiej czuje się jako lewy skrzydłowy bądź też  środkowy ofensywny pomocnik. Jestem zawodnikiem, który mocno bazuje na technice, uważam, że to jest moja mocna strona.

Jak odnajdujesz się w europejskiej kulturze? Nie ma się co oszukiwać, że znacząco różni się ona od tej azjatyckiej.

Kultura to naprawdę ogromna różnica. Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Europy, byłem oszołomiony. Ale od początku staram się szukać informacji na temat kraju, w którym przebywam, poza tym trafiam na bardzo miłych i pomocnych ludzi, którzy pomagają w aklimatyzacji.

Liga japońska to dla wielu wciąż spora zagadka. Sam oglądałem kilka spotkań J1 League i byłem pod wrażeniem. Gra jest bardzo szybka i techniczna. Gdzie umieściłbyś tę ligę, jeśli chodzi o poziom, pośród europejskich?

Tak, liga japońska jest wciąż niedoceniana, a stoi na naprawdę wysokim poziomie. Pojawia się coraz więcej znanych graczy, jak Fernando Torres, David Villa czy też Andres Iniesta. Myślę, że poziom jest podobny do ligi belgijskiej.

Jak wspominasz swój pobyt w pierwszym europejskim klubie, bośniackim Borac Banja Luka? Odnalazłem wypowiedź, w której twój trener bardzo Cię chwalił. Jak oceniasz tamtejszą ligę?

Przede wszystkim Banja Luka to piękne miasto. Liga bośniacka jest bardzo trudna dla młodych graczy, a największym jej problemem są pieniądze. Jednak uważam, że poziom jest również wysoki. Grałem tam głównie w drużynach juniorskich, dwukrotnie miałem okazję znaleźć się w szerokim składzie na mecze ligowe.

Następnym przystankiem w Twojej karierze był słoweński FC Koper, który w sezonie 2017/2018 zajął miejsce w środku stawki tamtejszej ekstraklasy. Ty jednak grałeś już dla tego zespołu po degradacji do trzeciej ligi. Co się stało, że klub nagle zaliczył taki spadek?

Mój poprzedni klub miał problemy ze sfinansowaniem licencji na grę w najwyższej lidze, dlatego został zdegradowany. Ale to wciąż silna drużyna, która w ciągu kilku najbliższych lat pewnie powróci do najwyższej ligi.

W styczniu byłeś na tygodniowych testach w III-ligowej Lechii Tomaszów Mazowiecki, jednak niestety klub nie zdecydował się podpisać z Tobą kontraktu. Dlaczego?

To była bardziej moja decyzja, agent powiedział mi, że nie pasuję do tego zespołu, ponieważ szukają oni innego typu zawodników i miałbym problemy z grą. Ja jestem piłkarzem ofensywnym, bardziej technicznym, a tam widocznie szukano graczy o innym profilu.

Obecnie trenujesz z liderem piotrkowskiej ligi okręgowej, Polonią Piotrków Trybunalski. Mimo wszystko jest to dość zaskakujące, w młodym wieku ocierałeś się o bośniacką ekstraklasę, tymczasem trafiłeś na testy do szóstej ligi.

Nie wiem, jak będzie wyglądała moja przyszłość, ale mam nadzieję, że podpiszę kontrakt i zostanę w Polonii.

Pogoń Szczecin ma słabość do japońskich piłkarzy. Dobre wspomnienia pozostawili po sobie Akahoshi i Murayama. Chciałbyś podążyć ich śladami?

Oczywiście. Znam tych piłkarzy i jest to moje marzenie, by w przyszłości zagrać w polskiej ekstraklasie. Właśnie dlatego muszę codziennie ciężko pracować, by krok po kroku osiągać swoje cele. Mam ambicje i nadzieję, że kiedyś trafię do najwyższej ligi i pokażę swoje umiejętności szerszej publiczności.

Komentarze
Hisako (gość) - 1 miesiąc temu

Best wishes to Rio and the Polish league! He will work hard to contribute to his team and to realise his dreams. We believe in the power of dreams.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze