Rifet Kapić nie będzie kontynuował kariery w Lechii Gdańsk. Przyszłość byłego kapitana zespołu wyjaśnił prezes klubu Paolo Urfer. W rozmowie z Kanałem Sportowym przekazał, że pomocnik będzie musiał znaleźć nowego pracodawcę podczas zimowego okna transferowego. Tym samym kończy się etap, w którym Bośniak był jedną z ważniejszych postaci gdańskiej drużyny.
Urfer nie pozostawia wątpliwości
Sytuacja zawodnika od kilku miesięcy pozostawała jednym z głośniejszych tematów wokół Lechii. Kapić nie znalazł się w planach na dalszą część sezonu, a próby znalezienia nowego pracodawcy nie przyniosły dotychczas oczekiwanego rezultatu.
Głos zabrał prezes Lechii Gdańsk. Paolo Urfer w rozmowie z Kanałem Sportowym wyraźnie określił przyszłość Bośniaka.
Rifet Kapić przez trzy lata był naszym kapitanem i jednym z najlepszych zawodników na swojej pozycji. Dał nam wiele powodów do satysfakcji i to pozostanie z nami na zawsze. Sam sposób zakończenia tej współpracy nie jest istotny. Po prostu zamknęliśmy ten rozdział. Nie mam do niego żadnego żalu. Będzie musiał znaleźć sobie dobry klub podczas zimowego okienka transferowego.
To jednoznaczna deklaracja, że klub nie zamierza ponownie włączać pomocnika do swoich planów sportowych. Nie oznacza to jednak, że transfer został już sfinalizowany. Kapić nadal musi znaleźć nowy klub.
Jeszcze niedawno lider, dziś poza planami klubu
Jednak trudno uznać Kapicia za piłkarza, który nie pozostawił po sobie śladu w Gdańsku. Bośniak przez trzy sezony regularnie występował w podstawowym składzie Lechii i miał swój udział zarówno w walce o awans do Ekstraklasy, jak i w kolejnych rozgrywkach na najwyższym poziomie.
W sezonie 2023/2024, zakończonym awansem Gdańszczan do Ekstraklasy, rozegrał 32 spotkania ligowe zdobywając trzy bramki. Natomiast w rozgrywkach 2024/2025 wystąpił w 32 meczach, strzelił cztery gole i zaliczył pięć asyst. Kolejny sezon również był pod względem liczb udany. Kapić ponownie zanotował 32 występy ligowe, pięć trafień oraz trzy asysty. Szczególnie dobrze zaprezentował się w spotkaniu z Jagiellonią Białystok, wygranym przez Lechię 3:0, w którym sam wpisał się na listę strzelców.
Obecność Kapicia na boisku nie ograniczała się wyłącznie do zdobywania goli. Jako środkowy pomocnik uczestniczył w rozgrywaniu piłki i kreowaniu piłki dla kolegów z drużyny. Był ważną postacią ofensywy Lechii.
Trudne zakończenie współpracy
Ostatni etap pobytu Bośniaka w Gdańsku wyglądał już zupełnie inaczej. Zawodnik stracił swoje dotychczasowe miejsce w drużynie, a jego relacje z częścią kibiców uległy pogorszeniu. Szczególnie głośnym momentem była sytuacja związana z opaską kapitańską, którą przekazał młodemu obrońcy Szymonowi Danielewskiemu.
Nie doszło również do transferu Kapicia do Pogoni Szczecin, która wcześniej wykazywała zainteresowanie pomocnikiem. Bośniak pozostał więc w Lechii, jednak nie odzyskał miejsca w drużynie. W obecnym sezonie rozegrał jedynie 44 minuty w ligowym spotkaniu z Wartą Poznań.
Ostatni rozdział Kapicia w Lechii
Wypowiedź Paolo Urfera wskazuje, że rozstanie z Kapiciem jest przesądzone z perspektywy sportowej. Pozostaje jednak kwestia znalezienia nowego klubu i ustalenia warunków odejścia. Jego kontrakt z Lechią obowiązuje do czerwca 2027 roku, dlatego szczegóły ewentualnego rozstania mogą mieć również znaczenie finansowe.
Dla gdańskiego zespołu będzie to koniec współpracy z piłkarzem, który przez trzy sezony był ważną postacią drużyny. Dla samego Kapicia zimowe okno transferowe stanie się natomiast okazją do rozpoczęcia kolejnego etapu kariery.











