Sassuolo, Juventus, Genoa, Crvena Zvezda. Takie zespoły ma w swoim CV nowy nabytek Górnika Zabrze. Mało tego – w większości tych klubów odgrywał bardzo ważną rolę. Boakye pochwalić się może występami w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy i choć wydawałoby się, że taki zawodnik pasuje raczej do silnej, zachodniej ligi, Ghańczyk wylądował w… Zabrzu.
Kontrakt do końca sezonu i ogromne oczekiwania. Tak, na szybko, można skomentować transfer Boakye do Górnika Zabrze. My przyjrzymy się jednak bliżej nowej twarzy w polskiej ekstraklasie. Kim w ogóle jest Ghańczyk i czy warto emocjonować się jego transferem? W końcu nie każdy zawodnik może się pochwalić kilkudziesięcioma bramkami w jednej z najlepszych lig na świecie…
Włoskie początki
Jako nastolatek Boakye trafił do włoskiej Genoi – w barwach tego samego klubu jeszcze niedawno Krzysztof Piątek czarował na boiskach Serie A. W swoim debiucie w seniorskiej piłce strzelił nawet bramkę i zapewnił swojemu zespołowi cenny punkt. Dobre wejście do drużyny nie przełożyło się jednak na minuty spędzane na boisku. Tylko siedem oficjalnych spotkań rozegrał Ghańczyk w koszulce klubu z Genui, w tym sześć we włoskiej ekstraklasie. W międzyczasie młody Ghańczyk czarował jednak w młodzieżowej lidze Włoch, gdzie miał okazję mierzyć się m.in. z Juventusem. Zawodnikiem wreszcie zainteresowało się Sassuolo, które pozyskało napastnika na zasadzie wypożyczenia.
Sezon 2011/2012 był pierwszym dla zawodnika pełnym sezonem w seniorskiej piłce. Wówczas Sassuolo występowało w Serie B, a więc na zapleczu najbardziej elitarnych rozgrywek we Włoszech. Dobry sezon, zwieńczony zdobyciem dziesięciu bramek, dał Ghańczykowi transfer do Juventusu. Turyński gigant zapłacił wtedy za młokosa 4 miliony euro, jednak od razu przedłużył jego wypożyczenie. Kolejną kampanię Boakye zakończył z dorobkiem 11 trafień i sześciu asyst, zostając przy okazji mistrzem drugiej ligi włoskiej.
Juventus nie był jednak zainteresowany usługami Ghańczyka. Po średnim epizodzie na wypożyczeniu w Elche napastnik trafił do Atalanty. Tam jednak nie zdał egzaminu – w całym sezonie Serie A ustrzelił tylko trzy bramki, będąc bardzo często krytykowanym przez włoskie media. Półroczne wypożyczenie do holenderskiego klubu Roda również nie pozwoliło mu się odbudować. Tamta przygoda zakończyła się zupełnym fiaskiem, a w Holandii nie zdobył on bramki w żadnym z dziesięciu spotkań.











