Riccardo Orsolini – niedoszły zawodnik Juventusu gwiazdą Bolognii


Włoski skrzydłowy na długo zapamięta obecny sezon Serie A

25 stycznia 2020 Riccardo Orsolini – niedoszły zawodnik Juventusu gwiazdą Bolognii
1000cuorirossoblu.it

Pod koniec stycznia 2017 roku Riccardo Orsolini znajdował się na ustach wszystkich kibiców Ascoli i Juventusu. Wówczas 20-letniego zawodnika kupił mistrz Włoch za 6 milionów euro. Jednak został on z powrotem wypożyczony do klubu z Serie B. W tym samym czasie "Stara Dama" tymczasowo ściągnęła Juana Cuadrado, którego później wykupiono z Chelsea. Przed sezonem 2017/2018 w Turynie pojawili się jeszcze Federico Bernardeschi i Douglas Costa. Stało się jasne, że Riccardo Orsolini nie wskoczy z miejsca do składu Juventusu.


Udostępnij na Udostępnij na

Na szczęście ciągnące się w czasie wypożyczenia nie były złym pomysłem. O ile w Atalancie pełnił rolę rezerwowego i tylko dziewięć razy wychodził na boisko, to nabywał doświadczenia na treningach. Zaprocentowało to po przejściu do Bolognii, gdzie teraz jest podstawowym zawodnikiem w formacji ofensywnej. Obecnie notuje swój najlepszy sezon w karierze .

Utalentowany piłkarz z Ascoli

Riccardo swoją piłkarską karierę rozpoczął w ASD Polisportiva Castignano, a na pierwszy trening udał się w wieku 4 lat. Jednak jako 7-letni chłopak trafił do szkółki Ascoli, gdzie przechodził przez wszystkie grupy wiekowe. W końcu w 2016 roku włączono go do pierwszego zespołu grającego wtedy w Serie B. Sezon zakończył z dziewięcioma meczami na koncie i asystą. Wciąż występował w Primaverze i tam jego liczby robiły jeszcze większe wrażenie. W 24 spotkaniach strzelił 22 gole i zanotował dziewięć asyst. Warto zaznaczyć, że była to jego pierwsza kampania w tej juniorskiej drużynie.

Orsolini na stałe zagościł w dorosłej kadrze, co nie mogło być zaskoczeniem. W sezonie 2016/2017 opuścił tylko jeden ligowy mecz ze względu na powołanie do reprezentacji Włoch U-20 i mecz z Urugwajem w ramach mistrzostw świata. W Serie B strzelił osiem goli i zaliczył sześć asyst. Riccardo był na 2. miejscu pod względem liczby strzelonych goli dla Ascoli, wyprzedził go jedynie Daniele Cacia z 12 trafieniami. Tyle samo bramek co Orsolini strzelił Andrea Favilli. Obaj zostali wykupieni przez Juventus, ale w nim nie zadebiutowali. Andrea obecnie gra w Genoi.

Transfer do „Juve” i wycieczka po klubach

Już w trakcie sezonu zauważono w Riccardo bardzo wysoki potencjał. Piłkarz znalazł się na celowniku wielu drużyn w okienku transferowym. Ostatecznie batalię o skrzydłowego wygrał Juventus, który zapłacił za piłkarza 6 milionów euro. Mimo wszystko nie mógł liczyć na występy w pierwszej drużynie „Starej Damy”, więc w styczniu 2016 roku zawodnik wrócił do Ascoli na zasadzie wypożyczenia. Zmiana zespołu w trakcie rozgrywek negatywnie wpłynęłaby na Juventus, jak i na klub z Marche.

Patrząc na ten ruch ze strony mistrza Włoch, należy go uznać za długofalowy plan związany z budowaniem zespołu. W tym celu ściągnięto Orsoliniego. Nie miał gwarancji gry tuż po dokonaniu transferu. Jednak można powiedzieć, że trafiła się okazja pod tytułem wypożyczenie Juana Cuadrado z Chelsea. Kolumbijczyk brylował w Serie A podczas występów w Udinese i Fiorentinie. Później pojawił się pomysł zakontraktowania Federico Bernardeschiego i Douglasa Costy. W ten sposób Riccardo Orsolini znacznie spadł w hierarchii prawoskrzydłowych. Były gracz Ascoli trafił do Atalanty. Pod okiem Gian Piero Gasperiniego Riccardo mógł się jeszcze bardziej rozwinąć

Drużyna z Bergamo bardzo często grała w formacji z trójką obrońców, czy to 3-5-2 czy 3-4-2-1. Pierwszym wyborem był Hans Hateboer, a jego nominalnym zastępcą na pozycji prawego pomocnika był Timothy Castagne. Orsolini zagrał tylko w dziewięciu spotkaniach i zaliczył asystę w barwach Atalanty. Wówczas klub miał kłopot bogactwa na prawej flance, ponieważ Dejan Kulusevski, Emmanuel Latte Lath czy Salvatore Elia musieli grać na wypożyczeniach.

Szansa od Bolognii

Juventus zauważył, co się dzieje z Riccardo i skrócono jego pobyt w Bergamo. Zimą 2018 roku trafił do Bolognii. W szeregach  „Rossoblu” rywalizacja na skrzydle była znacznie mniejsza. Orji Okwonkwo trafił na wypożyczenie do Brescii, więc jedynym konkurentem Orsoliniego był Simone Verdi. Jednak ten po sezonie odszedł do Napoli. Riccardo na początku pełnił rolę rezerwowego, ale zaliczył więcej minut na boisku niż w Atalancie: 339 do 220. W Bolognii grałby jeszcze częściej, gdyby nie uraz mięśniowy.

Wypożyczenie z „Juve” trwało 1,5 roku. W ubiegłym sezonie był już podstawowym zawodnikiem „Petronianich”, wystąpił w 37 meczach. Zanotował w nich dziesięć goli i pięć asyst. Początek sezonu nie należał do udanych. To stwierdzenie pasuje jednocześnie do Riccardo, jak i do całego klubu. Pod wodzą Filippo Inzaghiego Bologna była w strefie spadkowej (zdobyła tylko 14 punktów w 21 meczach). Z kolei sam Riccardo strzelił raptem cztery gole. W roli strażaka zatrudniono Sinisę Mihajlovicia. Wyniki Bolognii znacznie się poprawiły. Klub skończył sezon na 10. lokacie, a skrzydłowy łącznie zanotował dziesięć bramek.

Czy obecna forma zaprocentuje transferem?

Po 20. kolejce Serie A Bologna zajmuje 12. miejsce w tabeli. Patrząc na nazwiska, obsada ofensywy może robić wrażenie. Oprócz Orsoliniego występuje tam wiecznie młody Rodrigo Palacio, Nicola Sansone, Federico Santander i utalentowany Duńczyk – Andreas Skov Olsen. Obecnie Orsolini i Palacio są najlepszymi strzelcami w drużynie z sześcioma bramkami na koncie. Do swojego dorobku Orsolini dołożył pięć asyst. W dodatku ma za sobą debiut w dorosłej reprezentacji Włoch. Podczas meczu z Armenią strzelił gola i zaliczył dwie asysty.

Biorąc pod uwagę, że już trzy lata temu zrobiło się głośno o Orsolinim, trochę długo musieliśmy czekać na wystrzał jego formy w Serie A. W Juventusie i Atalancie miał dużo rywali do miejsca w składzie, ale na szczęście odnalazł się w Bolognii. Nie zapominajmy, że teraz ma 23 lata, więc jeszcze może się rozwinąć. Już teraz imponuje techniką, wizją gry i wykończeniem. Co ciekawe, Riccardo podobno znajduje się pod czujnym okiem Fabio Paraticiego, czyli… dyrektora sportowego Juventusu. Wiele mówi się o odejściu Federico Bernardeschiego, który znacznie obniżył loty. Czy Riccardo Orsolini wróci do Turynu i w końcu zadebiutuje w biało-czarnych barwach?

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze