Od ostatniego meczu reprezentacji Polski minęły już ponad dwa miesiące. Zespołowi „Biało-czerwonych” udało się ugrać tylko jeden punkt na ostatnim Euro, czyli tyle samo, co reprezentacji Szkocji. Na drużynę Steve’a Clarke’a spadła ogromna krytyka za ich występ na turnieju. W trzech meczach zdobyła dwie bramki, a straciła ich aż siedem. Wielu ekspertów uznało reprezentację Szkocji za jedną z najgorszych drużyn Euro 2024. Czy jest więc to przeciwnik w naszym zasięgu?
Obie drużyny mają prawdopodobnie podobne podejście do tego spotkania. Reprezentacje Szkocji, jak i Polski zaliczyły nieudane Euro, po którym na pewno będą chciały się zrehabilitować. Chorwacja i Portugalia to wymagający przeciwnicy, a to oni czekają na nich w następnych spotkaniach. To właśnie w meczach między sobą reprezentacje Szkocji oraz Polski mają największe szanse na punkty. Czy drużyna Michała Probierza jest na papierze lepszą drużyną od tej prowadzonej przez Steve’a Clarke’a?
Reprezentacja Szkocji gorsza od nas na Euro?
Tylko cztery zespoły zdobyły zaledwie jeden punkt na Euro 2024. Oprócz Polski, Czech oraz Albanii, to właśnie reprezentacja Szkocji uzyskała ten niechlubny wynik. Już w pierwszym spotkaniu drużyna Steve’a Clarke’a straciła aż pięć bramek w starciu z gospodarzami – reprezentacją Niemiec. Przez cały mecz Szkoci nie oddali żadnego strzału, a ich honor uratował Antonio Rudiger, strzelając samobója.
Następnie rozegrali przyzwoity mecz, remisując ze Szwajcarią. Przed ostatnim spotkaniem reprezentacja Szkocji miała teoretyczne szanse na wyjście z grupy, wystarczyło pokonać Węgry. Jednakże drużyna Steve’a Clarke’a zawiodła i po bramce strzelonej w doliczonym czasie odpadła z Euro 2024.
Reprezentacja Szkocji w trzech meczach strzeliła dwie bramki, a straciła ich aż siedem. To gorszy wynik od drużyny Michała Probierza, natomiast warto też wspomnieć o stylu zespołu z Wysp Brytyjskich. Szkocja grała bardzo niepewnie i nieschludnie, nie było widać żadnego konkretnego stylu ani planu. Reprezentacja Szkocji była jedną z najbardziej nijakich drużyn na Euro, co daje duże nadzieje na korzystny wynik „Biało-czerwonych”.
Równa kadra i ciekawe nazwiska
Mimo słabego występu na ostatnim turnieju, reprezentacja Szkocji ma obiecującą kadrę. W ostatnim okienku włoskie SSC Napoli zdecydowało się kupić dwóch środkowych pomocników z Premier League. Billy Gilmour oraz Scott McTominay to porządni zawodnicy, a obok nich gra John McGinn. Ważnym elementem Aston VIlli jest piłkarz, którego trzeba się obawiać. Gwiazdą reprezentacji Szkocji jest oczywiście Andrew Robertson, jeden z najlepszych lewych obrońców na świecie.











