Reprezentacja Polski po kompromitującej porażce z Czechami musiała się odkuć i to zrobiła. Podopieczni Fernando Santosa wygrali z Albanią 1:0 na Stadionie Narodowym po bramce Karola Świderskiego. Zapraszamy na oceny po spotkaniu. Oczywiście w skali szkolnej.
Reprezentacja Polski nie zagrała z Albanią koncertowo, choć było to zdecydowanie lepsze spotkanie w wykonaniu podopiecznych Santosa niż to z Czechami. Przed meczem wydawało się, że będziemy grać w ustawieniu z trójką obrońców, jednak było to głównie 4-4-2. Jak spisała się ta formacja?
Bramkarz i obrońcy
Wojciech Szczęsny: 4-
Ładnie obronione uderzenie w 21. minucie. Później jeszcze minimum trzy bardzo dobre interwencje. Pewna gra nogami, nie tylko do najbliższego gracza. Jego dalekie podania przyniosły sporo dobrego, pozwalały szybciej transportować piłkę na połowę Albańczyków. W doliczonym czasie gry niepewne piąstkowanie. Zrobił to, co do niego należało i dodał coś od siebie.
Jakub Kiwior: 3+
Po tym, jakiego Kiwiora widzieliśmy w starciu z Czechami, trudno jest uwierzyć, że w meczu z Albanią był w stanie tak zagrać, zwłaszcza że wystąpił na lewej obronie. Oczywiście nie był to występ idealny, zdarzały się błędy, chociażby w ustawieniu. Kiwior jednak był pewny w defensywie, nie było po nim widać, że w Arsenalu nie jest pierwszym wyborem. Zawsze był w stanie szybko i dobrze odegrać piłkę do partnera.
Bartosz Salamon: 4-
Wielu chciało występu Bartosza Salamona w tym meczu i gracz Lecha zdecydowanie się obronił. Jest to obrońca, którego przede wszystkim kojarzymy ze spokojem i solidnością, nie zwykł w końcu popełniać głupich błędów. Takich też nie popełnił, chociaż zdarzyło mu się trochę nerwowe wybicie w okolicach 90. minuty. Pewnie rozgrywał, takiego obrońcy potrzebowaliśmy.
Jan Bednarek: 3-
Parę razy dał zagrać sobie piłkę za plecy, czego zrobić nie powinien. Innym razem do końca nie dopilnował piłkarza, którego powinien kryć. Z piłką czuł się jednak komfortowo, a w defensywie też parę razy zachował się dobrze. Występ poprawny, chyba najsłabszy z naszych obrońców, chociaż nie można powiedzieć, że zagrał źle.
Przemysław Frankowski: 3
Aktywnie podłączał się do akcji w ofensywie, zwłaszcza w pierwszej połowie, później trochę zgasł. Porównując jego występ do fatalnego Gumnego z Czechami, moglibyśmy wręcz uznać, że było to spotkanie na piątkę. Jednak błędy mu się zdarzały. Czasami nie wyrabiał się z powrotami do defensywy. Ogólnie trzeba jednak przyznać, że w obecnej sytuacji naszej kadry na tej pozycji jest on całkiem rozsądnym zmiennikiem.
Pomocnicy
Jakub Kamiński: 4-
Aktywny, chciał brać piłkę do siebie aż do ostatniego gwizdka. Lubi napędzać akcje i widać, że Santos dał mu do tego komfortowe warunki w tym spotkaniu. Nie bał się też uderzać, chociaż z różnym skutkiem. Raz strzelał bardzo niecelnie, ale to po jego kopnięciu piłki w słupek Karol Świderski otrzymał okazję do dobitki, miał więc poważny udział przy jedynej bramce tego wieczoru w Warszawie. Pomagał też w obronie.











