Reprezentacja Polski awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze, co niewątpliwie trzeba uznać za sukces „Biało-czerwonych”. Jednak cały czas toczą się dyskusje na temat stylu, który prezentuje drużyna Michniewicza. Czy jednak jest to tak ważne, jeśli wyniki się zgadzają? Nie jesteśmy w końcu gigantem futbolu, lecz średniej jakości drużyną narodową.
Bądź co bądź, pomijając mecze, których nie dało się oglądać, czy kompromitację z reprezentacją Belgii, musimy zgodzić się z tym stwierdzeniem. W końcu Michniewicz, od kiedy jest selekcjonerem pierwszej reprezentacji, otrzymał w sumie trzy cele: awansować na mundial, utrzymać się w Lidze Narodów i wyjść z grupy na mundialu. Pomimo potknięć wszystkie te wymagania udało się Polakowi spełnić.
Michniewicz jeszcze nie zawiódł
Reprezentacja Polski w żadnym ze spotkań nie pokazała widowiskowej gry. Jesteśmy do bólu pragmatyczni, choć w niektórych meczach, tak jak chociażby z Argentyną, nie powinno się tego nazywać pragmatyzmem, tylko zwykłą obroną Częstochowy. Chociaż o wynik drżeliśmy do ostatnich sekund – trzeci stracony gol wyrzuciłby nas na tamten moment z imprezy – awans udało się wywalczyć. Ostatecznie nawet gol strzelony przez Arabię Saudyjską w doliczonym czasie gry okazał się niekonieczny, awansowalibyśmy i bez niego.
W Lidze Narodów Michniewicz też spełnił oczekiwania. Oczywiście, po drodze był kompromitujący mecz z Belgią czy bardzo słaby z Holandią, ale koniec końców – mieliśmy się utrzymać i utrzymaliśmy się. Patrząc jednak na to, jak na mistrzostwach świata zaprezentowała się teraz reprezentacja Walii, nie był to mocny rywal. Udało nam się jednak wygrać oba spotkania z Walijczykami, nieważne, w jakim stylu, nie graliśmy do końca tak, jak byśmy tego chcieli. Należy jednak powiedzieć, że w tych spotkaniach zwycięstwa nam się należały. Udało się też zremisować z Holandią, choć prowadziliśmy 2:0. Po sześciu meczach z mocnymi rywalami można określić po wyniku, jak radzi sobie kadra. I nasza poradziła sobie całkiem w porządku.
Dlaczego tak gramy?
Takie pytanie stawia sobie wielu kibiców reprezentacji Polski. W końcu mamy wybitnego Roberta Lewandowskiego, świetnie rozgrywającego Zielińskiego, dwóch młodych skrzydłowych grających regularnie w solidnych europejskich klubach, dobrego Krystiana Bielika, a w odwodzie są jeszcze Szymański czy Milik. Nie liczymy na razie kontuzjowanego Modera.










