Już pierwsze zgrupowanie za kadencji Paulo Sousy dało nam jasny sygnał – co najmniej dwóch, jak nie trzech napastników w pierwszym składzie. Stało się więc jasne, że filozofia Jerzego Brzęczka z często osamotnionym Lewandowskim odchodzi do lamusa. Dlatego też pięć gier za kadencji nowego selekcjonera spędziliśmy nie tylko na wykreowaniu linii defensywnej, ale i na szukaniu towarzyszy dla RL9. Czy nowa reprezentacja Polski wykreowała jednoznaczny wybór?
Na ten moment niestety dalej mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Jakub Świerczok pokazał, że może się odnaleźć w pojedynczym występie. Może znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, ale na ten moment to tylko tyle. Karol Świderski raczej lepiej czuje się, kiedy dołącza do kolegów w późniejszej fazie meczu. Dlatego pytanie na najbliższe dni powinno brzmieć – czy reprezentacja Polski ma napastnika, który może zagrać z „Lewym” w pierwszym składzie?
Pozycje startowe przed pierwszym meczem na Euro
Na taki wariant zdecydował się Paulo Sousa w swoich przygotowaniach do Euro 2020. Szczęśliwcami, którzy rywalizują o grę u boku Roberta Lewandowskiego są Dawid Kownacki, Karol Świderski i Jakub Świerczok.
Arkadiusz Milik sam się z tej walki wypisał. Od kilku sezonów zawodnik Olympique Marsylia ma problemy ze zdrowiem. Warto też dodać, że do stycznia miał też problem z regularnymi występami, przez co portugalski szkoleniowiec nie może do końca polegać na umiejętnościach byłego gracza Napoli. Przypomnijmy tylko, że w meczu z Rosją Milik nie zagrał ani minuty ze względu na problemy z łąkotką. Zgrupowanie reprezentacji opuścił zaś dzień przed spotkaniem z Islandią.










