Reprezentacja Francji wciąż wielka. Celem triumf na mundialu


Reprezentacja Francji bardzo dobrze weszła w mistrzostwa świata. Wygrała aż 4:1 z Australią. Piłkarze Deschampsa zaprezentowali się na tyle dobrze, że pobudzili apetyty kibiców na sukces

26 listopada 2022 Reprezentacja Francji wciąż wielka. Celem triumf na mundialu
Matteo Ciambelli / Sipa / PressFocus

Reprezentacja Francji przed samym turniejem była jedną wielką niewiadomą. Oczywiście mistrz świata, rzecz jasna kadra złożona z wielu gwiazd... To wszystko się zgadza. Problemy nie są sportowe. Im dalej w las, tym w kontekście "Trójkolorowych" wątpliwości niestety coraz więcej w tej kwestii. Odpadła bowiem duża część piłkarzy, co spowodowało, że ich szanse na obronienie tytułu mistrza świata znacznie spadły. W pierwszej kolejce pokazali, że i bez gwiazd mogą sobie dobrze poradzić.


Udostępnij na Udostępnij na

Mecz inauguracyjny „Les Bleus” zakończył się dobrze, bo wysoką wygraną nad Australią. Choć rywal nie był rzecz jasna z najwyższej półki, reprezentacja Francji pokazała się na jego tle lepiej niż dobrze, co daje nadzieję na sukces na mundialu. Celem nieprzerwanie zwycięstwo. Francuzi mają pecha do kontuzji, ale dalej posiadają świetną kadrę. Ona znacznie się zmieniła w ciągu kilku lat.

Kłody pod nogami skutecznie omijane

Co jak co, ale reprezentacja Francji miała przed startem samych mistrzostw największe zmartwienia spośród wszystkich drużyn narodowych. Nikt nie stracił bowiem tylu potencjalnych trzonów kadry co oni. Ostatecznie nie polecieli z kadrą do Kataru tacy zawodnicy jak Paul Pogba, N’Golo Kante, Mike Maignan, Christopher Nkunku, Presnel Kimpembe, a na ostatniej prostej wypadł Karim Benzema. Mało tego! W meczu z Australią kontuzji nabawił się Lucas Hernandez. Ona niestety eliminuje zawodnika Bayernu Monachium z reszty turnieju.

Dobrze, że przynajmniej dostępni są Eduardo Camavinga i Raphael Varane. Ostatnio i co do ich udziału na mundialu pojawiały się wątpliwości. Takowe są obecnie dodatkowo w kontekście osoby Kingsleya Comana. Tak więc reprezentacja Francji w ostatnim czasie dużo bardziej myślała o absencjach niż faktycznie o piłce nożnej. Los nie był i nie jest przychylny dla „Les Bleus”, jednak oni już od początku udowadniają, że mogą liczyć się w walce o najwyższe cele. Fakty są bowiem takie, że i bez wyżej wymienionych piłkarzy kadra Francuzów jest jedną z najlepszych na świecie.

Zastępcy Pogby i Kante

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Reprezentacja Francji preszła znaczną roszadę, porównując do ostatnich dwóch wielkich turniejów – szczególnie w pomocy, gdzie odeszły z tych czy innych powodów dwie dotąd fundamentalne postacie drużyny. Chodzi o Paula Pogbę i N’Golo Kante. Nie ma też Tolisso i Matuidiego, którzy pojawiali się w przeszłości dość regularnie obok wymienionej dwójki. Na szczęście dla Didiera Deschampsa dość szybko wyrośli następcy.

Adrien Rabiot

Pierwszym z nich jest Adrien Rabiot, czyli do tego sezonu pośmiewisko kibiców Juventusu. Do tego, bo dzisiaj jest tam fundamentalną postacią projektu i jednym z niewielu wyróżniających się zawodników na tle mizernej w dużej części trwających rozgrywek „Starej Damy”. Trzeba przyznać, że się, kolokwialnie mówiąc, wyrobił… I dobrze. W rzeczywistości ma potencjał na wielkie granie, co właściwie udowadnia aktualnie. Nie jest techniczny jak Pogba, nie broni tak jak Kante za najlepszych czasów, ale daje po części obydwie te cechy, co czyni go solidnym zawodnikiem, na którym można zbudować bardzo dobry środek pola.

Aurelien Tchouameni

Dla uzupełnienia tej wycofanej części drugiej linii wprowadzony do kadry został Aurelien Tchouameni. Przynajmniej taka dwójka wraz z Griezmannem na froncie wyszła na spotkanie z Australią i nie zawiodła. Można więc założyć, że tak będzie wyglądało bazowe ustawienie pomocy. Jeżeli więc chodzi o Tchouameniego, jest on zdecydowanie największym odkryciem ostatniego roku we Francji, co zwieńczył transferem do Realu Madryt – trzeba dodać, że udanym. Skutecznie zastąpił Casemiro, a w kadrze to samo można powiedzieć w kontekście N’Golo Kante.

Zawodnik Chelsea nie gra od początku tego sezonu i nie pojechał na mistrzostwa z powodu kontuzji. Jego utrata za sprawą wspomnianego Tchouameniego nie boli aż tak bardzo. 22-latek dysponuje dziś na tyle wysokimi umiejętnościami, że wcale nie dziwi jego dobra dyspozycja. Broni świetnie, potrafi uderzyć z dystansu oraz daje duży spokój swoim partnerom z drużyny. Definicja pomocnika kompletnego, którym powoli się staje, o ile już nie jest…

Czy wyżej wymieniona dwójka jest w stanie zastąpić „niezastąpionych”, czyli Paula Pogbę i N’Golo Kante? Na to pytanie odpowiedział prowadzący twitterowe konto „Trójkolorowa Piłka”:

Po tym, co prezentował Rabiot w klubie i podczas meczu z Australią, myślę, że ta dwójka może sprostać zadaniu. Tchouameni to marka sama w sobie i o niego jestem zawsze spokojny. Nie byłem jednak pewny jego partnera, ale Rabiot jak na razie udowadnia, że nie mam się o co martwić.

Giroud, Mbappe, Dembele, Griezmann – to musi wypalić

Pomoc pomocą, ale atak? To jest zdecydowanie najpotężniejsza broń Francuzów. Taka, która akurat szczególnym zmianom w odniesieniu do mundialu w 2018 roku nie uległa. W drużynie z tamtego roku był zastępujący w pierwszym składzie Benzemę Giroud, był również Kylian Mbappe, a także Dembele oraz wiecznie najważniejszy w kadrze Griezmann. Każdy topowy i przez lata wzajemnie ze sobą zgrany. Wiek różny, charakterystyka różna i bardzo dobrze – to właśnie największa zaleta tej ofensywy. Czas przejść do opisu wszystkich najważniejszych postaci z ataku.

Olivier Giroud

Wiecznie żywy, na zawsze młody i zawsze piękny Olivier Giroud – to idealny opis tej barwnej postaci ze szpicy ataku reprezentacji Francji. Żadne ze słów nie jest tu napisane na wyrost. Napastnik AC Milan zaskakuje we Włoszech swoją dobrą dyspozycją, którą potwierdził już w pierwszym meczu z Australią. Dwa gole i jeden z najlepszych graczy w tym spotkaniu. To sprawia, że już w tym momencie ma więcej bramek niż na poprzednich mistrzostwach świata.

Wówczas zagrał we wszystkich siedmiu meczach i nie zanotował żadnego trafienia. Mimo to na samym turnieju był jednym z lepszych Francuzów. Stał się więc nieodzowną postacią w ich reprezentacji. Jako zmiennik? Bardzo dobry. To samo, jeżeli gra w pierwszym składzie. Mimo 36 lat na karku Olivier jest typem, który absolutnie nie zawodzi. Brak Karima Benzemy dzięki niemu właściwie w żaden sposób nie będzie odczuwalny. Na niego można liczyć. Dynamika nie ta, mobilność nie do końca przystosowana do dzisiejszych realiów. Giroud jest za to do bólu skuteczny i gra przede wszystkim, jak mało kto, dobrze drużynowo.

Kylian Mbappe

Od lat kluczowa postać w piłce klubowej i reprezentacyjnej, najzdolniejsze dziecko francuskiej piłki i już w tej chwili jeden z najlepszych piłkarzy na całym globie. To kolejna postać z ofensywy reprezentacji Francji, Kylian Mbappe. Właściwie wyżej umieszczony opis mógłby wystarczyć, aby opisać jego ważność w drużynie „Les Blues”. Można Mbappe lubić bądź nie, ale w tej chwili prawdopodobnie nie ma szybszego i zarazem bardziej mobilnego zawodnika od niego samego.

Tym regularnie pokonuje rywali i umówmy się – będzie ich pokonywał. Nikt nie znalazł jeszcze sposobu, aby na dłuższą metę w pełni tego gościa zneutralizować. Mbappe jest na tyle nieprzewidywalnym piłkarzem, że właściwie u niego nie powinno dziwić nic – nigdy. Przy jego rajdach i strzałach, aby nic nie wyszło, trzeba liczyć po prostu na cud. Często na nieszczęście oponentów do niego nie dochodzi. W kadrze bazowo występuje na pozycji lewego skrzydłowego, jednak jest w tej kwestii zmienny. W trakcie meczu rotuje sprawnie pozycjami, więc w zasadzie trudno przypisać go do jednego miejsca na boisku. On jest wszędzie.

Ousmane Dembele

Co do niego akurat spośród ofensywnych piłkarzy reprezentacji Francji można mieć największe wątpliwości. O ile u Mbappe wspomniałem, że jest nieprzewidywalny dla przeciwników, o tyle trzeba powiedzieć, że Dembele jest nieprzewidywalny, ale nie tylko dla oponentów. Dla samego siebie również…

https://twitter.com/ReshadRahman_/status/1595161461923643392?s=20&t=M222iy7pxm_2EFe0I22Q6g

Zawodnik FC Barcelona jest bowiem graczem o bardzo pokaźnych umiejętnościach. Jest typem piłkarza, dla którego przeciętni kibice przychodzą na trybuny. Jest showmanem, ma umiejętności techniczne na doprawdy wybitnym poziomie i jest graczem po prostu świetnym. Tu jednak ponownie pojawia się „ale”. Jest w swojej grze do bólu nieregularny. Fanatycy „Blaugrany” akurat powinni szczególnie o tym wiedzieć. Dembele jest bombą, która eksploduje i wygra mecz swojej drużynie, albo zniknie na 90 minut – nie ma nic pomiędzy. Na słabszą dyspozycję zawsze jest alternatywa w postaci Kingsleya Comana (o ile pogłoski o jego kontuzji nie okażą się prawdziwe).

Antoine Griezmann

Jeden z najlepszych francuskich piłkarzy w historii? Na pewno. Choć może kariera Griezmanna nie potoczyła się we wszystkich momentach do końca tak, jakby sam tego chciał, wciąż piłkarz ten jest po prostu kluczową postacią dla „Les Blues” na wielkich turniejach. Wystarczy spojrzeć chociażby na same liczby – 111 meczów, 42 bramki, 33 asysty, finalista euro 2016 (+ najlepszy strzelec tych rozgrywek), zwycięzca Ligi Narodów z 2021 i oczywiście najważniejsze – mistrzostwo świata na ostatnim mundialu. W każdym turnieju był absolutnie nieodzowną postacią.

Antoine Griezmann jest ciekawym przypadkiem, bowiem na przestrzeni lat zmienił swój profil, a dalej gra na topowym poziomie. Przykładowo mistrzostwa świata w 2018 roku zaczynał na pozycji napastnika (obecnej Girouda), a dziś jest najlepszym rozgrywającym drużyny. Jest tam, gdzie jest potrzebny, bowiem wszędzie potrafi grać wyborowo. Z Australią jedna z najjaśniejszych postaci w polu.

Reprezentacja Francji ma też słabsze punkty

Czy więc kadra reprezentacji ma jakieś słabsze punkty? Oczywiście, że tak. Takiej wady w zespole można doszukiwać się chociażby w wąskiej liście powołanych. Didier Deschamps ma olbrzymie problemy z powodu kontuzji swoich podopiecznych. Reprezentacja Francji ma więc jednego zawodnika mniej na samym turnieju. Teraz pojawiają się kłopoty z kolejnymi. To sprawia, że pełne skupienie na czystym futbolu jest w szeregach „Les Blues” niemożliwe.

Jeżeli zaś chodzi o konkretne nazwiska, tu zdecydowanie trzeba wymienić Ousmane Dembele, kiedy nie ma „swojego dnia”, ale przede wszystkim Benjamina Pavarda. 26-latek strzelił piękną bramkę na mistrzostwach świata 2018 i na tyle go widzieli. Nie przez przypadek niektórzy nazywają go „one match wonder”. Sporo w tym hiperbolizacji, ale jednak ani wcześniej, ani też później specjalnie nie błysnął, a kilka goli zawalił. Szerzej o prawym obrońcy Bayernu Monachium wypowiedział się prowadzący konto „Trójkolorowa Piłka”:

Oczywiście słabym punktem jest prawa strona obrony. Pavard już w pierwszym meczu pokazał, że kompletnie nie nadaje się do gry w reprezentacji Francji. Oczywiście zawodnik Bayernu dalej będzie grał w podstawowym składzie, więc o tę stronę będę się obawiać najbardziej.

Po mistrza, „Les Bleus”!

Jakie są nastroje we Francji? Jak na mistrza przystało, mimo kontuzji bardzo pozytywne. Spotęgował ten optymizm triumf nad Australią. Francja pokazała w tym spotkaniu, że wciąż liczy się w walce o najwyższe cele. Wszyscy znamy klątwę mistrzów świata. Choć wydaje się, że podopieczni Deschampsa na spokojnie ją przełamią i wyjdą z grupy, ciągle kwestią zagadkową pozostaje dalsza część turnieju. Czy Francję w obecnym stanie stać na mistrzostwo świata?

Wiadomo, że zawsze trzeba wymieniać Francję w gronie faworytów. Choć przed turniejem raczej nie pomyślałbym o końcowym zwycięstwie, tak jednak jeśli uniknie się więcej urazów, to jest jakaś szansa, szczególnie patrząc na to, co prezentują inni faworyci jak Niemcy czy Argentynapowiedział prowadzący twittera „Trójkolorowa Piłka”.

Trzeba pamiętać, że pomimo problemów kadrowych reprezentacja Francji dalej jest jedną z najbardziej obfitych w gwiazdy drużyną na świecie. Bramkarzy mają na solidnym poziomie przynajmniej dwóch, środek obrony też jest stabilny, pomoc i atak dają radę. Jedyną wątpliwość, co wspominałem wcześniej, stanowią boki. Didier Deschamps pokazał jednak, że potrafi wygrywać turnieje jak mało kto. Właściwie „Les Bleus” przegrywają tylko wtedy, kiedy gwiazdy mają gorszy dzień. Gdy odpalą, są po prostu nie do pokonania. Na razie na szczęście płomień aż się żarzy. Podstawa uszkodzona, ale mistrzów świata dalej trzeba postrzegać jako jednego z głównych faworytów do końcowego triumfu – nic tego nie zmieni.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze