W meczu 11. kolejki I ligi Pogoń Szczecin zremisowała bezbramkowo z GKP Gorzów Wielkopolski.

Pierwszy fragment spotkania nie obfitował w żadne sytuacje podbramkowe. Obie ekipy nie decydowały się na atak większą liczbą graczy, aby nie nadziać się na groźną kontrę. W 15. minucie doskonałą sytuację do zdobycia bramki miał Moskalewicz, jednak przegrał pojedynek sam na sam z Janickim. W odpowiedzi Kaczmarczyk z łatwością ograł dwóch rywali, wbiegł w pole karne, wyłożył piłkę na piętnasty metr do Drozdowicza, ale ten oddał strzał wprost w Janukiewicza. W 32. minucie Kaczmarczyk zagrał z lewego skrzydła do nadbiegającego środkiem Banasiaka, lecz jego mocny strzał pewnie obronił bramkarz Pogoni. Chwilę później Mysiak uderzył z niemal zerowego konta, jednak Janicki odbił piłkę.
Początek drugiej odsłony był pełen chaosu na skutek kontrowersyjnych decyzji sędziego. Inicjatywa należała do Pogoni. W 67. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego źle z bramki wyszedł Janicki, piłka spadła pod nogi Nowaka, a ten przestrzelił, mając przed sobą pustą bramkę. Pięć minut przed końcem meczu Rogalski świetnie uderzył z rzutu wolnego, jednak po raz kolejny dobrą interwencją popisał się Janicki. Podział punktów w Szczecinie z pewnością ucieszy przyjezdnych z Gorzowa, a gospodarze mogą sobie pluć w brodę, że nie wykorzystali przynajmniej jednej z dogodnych sytuacji.











