Remis w hicie na Etihad Stadium


23 września 2012 Remis w hicie na Etihad Stadium

Wiele oczekiwaliśmy po tym spotkaniu i możemy się czuć odrobinę rozczarowani. Bohaterami starcia zostali dwaj stoperzy, a wszystko rozstrzygnęło się podczas dwóch rzutów rożnych.


Udostępnij na Udostępnij na

Przed spotkaniem przypominaliśmy o statystykach, które pozwoliły nam śledzić ten mecz z jeszcze większymi emocjami. Manchester City nie przegrał u siebie od 31 pojedynków, Arsenal stracił najmniej bramek w lidze i doznał jednej klęski na dziesięć prób poza swoim stadionem. W ostatnich starciach pomiędzy tymi drużynami fani widzieli zazwyczaj jedną bramkę i czerwoną kartkę. Tym razem było inaczej.

Laurent Kościelny grał ostro i pewnie. Godnie zastąpił nieobecnego Thomasa Vermaelena zarówno w defensywie, jak ataku
Laurent Kościelny grał ostro i pewnie. Godnie zastąpił nieobecnego Thomasa Vermaelena zarówno w defensywie, jak ataku (fot. Skysports.com)

Do pierwszego składu gospodarzy wrócili Sergio Aguero oraz Pablo Zabaleta. Świetny ostatnio Carlos Tevez usiadł na ławce. W ekipie Arsenalu natomiast Szczęsny został w Londynie, w ostatniej chwili z drużyny wypadł Thomas Vermaelen, a opaskę kapitańską po Belgu przejął Mikel Arteta.

Starcie zaczęło się obiecująco dla gości. Przed świetną szansą stanął Gervinho, ale fatalne przyjęcie futbolówki uniemożliwiło mu oddanie strzału. Arsenal bardzo sprawnie operował piłką, szybko ją odzyskiwał i starał się zawiązać akcje atakami pozycyjnymi. Manchester City z rzadka na dłużej utrzymywał się przy piłce. Aż do 40. minuty, kiedy po rzucie rożnym fatalne wyjście do futbolówki Vito Manonne wykorzystał Joleon Lescott. Mocne uderzenie piłki głową wpadło do siatki i Anglik mógł świętować swoje 400. spotkanie w angielskiej ekstraklasie.

Po przerwie obejrzeliśmy na boisku zgoła inną sytuację. To „The Citizens” przejęli inicjatywę i zaczęli atakować z większym animuszem. Najlepsze okazje zmarnował Aguero. Bardzo przyjemny był widok, gdy faulowany Argentyńczyk nie padł jak rażony piorunem na murawę, ale utrzymał się na nogach, nie szukając rzutu karnego.

Wyrównanie przyszło na pięć minut przed końcowym gwizdkiem. Strzelec bramki za krótko wybił piłkę, z czego skrzętnie skorzystał Laurent Kościelny, po czym futbolówka wpadła pod poprzeczką. Chwilę później przed fenomenalną szansą stanął Vincent Kompany. Po zamieszaniu w polu karnym i powtórnej wrzutce Belg uderzył przepiękną i perfekcyjną przewrotką. Vito Manonne sparował piłkę pod nogi swojego kolegi z zespołu, a ona odbiła się i poleciała do Sergio Aguero. Argentyńczyk instynktownie przyłożył nogę i nie trafił. Niedługo potem opuścił plac gry.

Dla Arsenalu zdobyty punkt na tak trudnym terenie jest bardzo cenny. Wszystkie statystyki znalazły potwierdzenie, zatem ten remis można nazwać sprawiedliwym. Świetne spotkanie rozegrał Santi Cazorla, po raz kolejny. Już za tydzień na Emirates Stadium przyjedzie Chelsea Londyn.  

Przeprowadziliśmy relację live z tego meczu. Żeby dowiedzieć się dokładniej, co się działo przed starciem, w jego trakcie i po nim, wystarczy kliknąć tutaj.

Komentarze
~jaaaaa (gość) - 10 lat temu

Arsenal powinien wygrać był poprostu lepszy ale
cóż mistrzostwo i tak trafi do nas ;p

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze