Gospodarze po niezbyt emocjonującym spotkaniu bezbramkowo zremisowali z Atletico Madryt w rewanżowym meczu 1/8 finału Pucharu Hiszpanii. Goście nie wykorzystali prawie godzinnej gry w przewadze po czerwonej kartce dla Lopeza.
Pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem piłkarzy prowadzonych przez Diego Simeone, dlatego spodziewano się, że w dzisiejszym pojedynku dokona on sporej liczby zmian. Argentyńczyk wystawił jednak bardzo mocny skład, od pierwszej minuty na boisko wybiegli bowiem m.in. Courtois, Falcao, Turan czy Juanfran.
W ten mecz lepiej weszli goście, którzy od pierwszego gwizdka narzucili swój styl. „Rojiblancos” mogli objąć prowadzenie w 13. minucie spotkania, ale strzał Falcao został w ostatniej chwili zablokowany przez defensywę rywali. Sytuacja gospodarzy skomplikowała się nieco pięć minut później, z powodu kontuzji boisko musiał bowiem opuścić Lafita. W jego miejsce pojawił się Gavilan. Niedługo po tym wydarzeniu miejscowi mogli wyjść na prowadzenie, ale Courtois pewnie obronił strzał Alcacera. Minęła minuta i ponownie było gorąco pod polem karnym Getafe, ale strzał Falcao nieznacznie minął bramkę strzeżoną przez Moyę.
Piłkarze gości nie zamierzali na tym poprzestać i cały czas szukali okazji do wyjścia na prowadzenie. W 25. minucie bardzo dobrą akcję zakończoną strzałem przeprowadził Rodriguez, ale piłka nieznacznie minęła prawy słupek. Goście byli bezradni i w końcu dali wyraz swojej bezsilności. W 32. minucie Rafa Lopez brutalnie sfaulował Falcao i sędzia bez wahania odesłał go do szatni. Chwilę później dobrą okazję miał Raul Garcia, ale jego strzał nieznacznie minął bramkę Getafe.
Następnie mecz się nam nieco uspokoił, choć cały czas w posiadaniu piłki byli przyjezdni. Nie potrafili jednak stworzyć klarownej sytuacji, która mogłaby się zakończyć golem. W doliczonym czasie gry z groźną kontrą wychodzili gospodarze, ale ich akcja w porę została zastopowana przez defensywę Atletico.
Druga połowa, zgodnie z oczekiwaniami, rozpoczęła się od ataków gości. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie oni po dziesięciu minutach gry, ale strzał Rodrigueza znacznie minął bramkę gospodarzy. Goście próbowali odpowiedzieć w 60. minucie spotkania, ale strzał Vazqueza nie sprawił żadnych problemów Courtois. Chwilę później powinno być 0:1, ale Diego Costa źle zagrał piłkę w polu karnym rywali, po tym jak minął Moyę.
W 70. minucie Costa ponownie stanął przed doskonałą szansą, tym razem znakomicie interweniował obrońca rywali, który zatrzymał piłkę lecącą do bramki. Dwie minuty później Brazylijczyk po raz kolejny miał dobrą okazję do wpisania się na listę strzelców, ale minimalnie chybił po podaniu Emrego.
Kolejne minuty nie dostarczyły kibicom zbyt wielu emocji. Gra toczyła się głównie w środku pola, a żadna strona nie kwapiła się do ataków. W końcówce meczu zobaczyliśmy po jednej okazji dla każdej drużyny. Najpierw rzut wolny wykonywało Getafe, ale Courtois dobrym wyjściem z bramki zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później kolejną sytuację miał Diego Costa, ale jego strzał został zablokowany i wynik nie uległ zmianie. Tak też pozostało do końca spotkania, które z pewnością nie zachwyciło, kończąc się bezbramkowym remisem.










