Tottenham zremisował na własnym stadionie z ekipą z Bazylei 2:2. W drugiej połowie bramkę wyrównującą zdobył dla gospodarzy Sigurdsson.
Tottenham nie chciał oddać rywalom inicjatywy na własnym stadionie. Z kolei goście z Bazylei pragnęli przypomnieć sobie chwile, kiedy w godny sposób prezentowali się w starciu z Manchesterem United. Teraz również zamierzali pokazać się z tak świetnej strony, ale o to było bardzo trudno.

Oba zespoły od pierwszych minut grały bardzo konsekwentnie, by nie popełnić błędu. Goście byli bardzo rozważni w obronie, dlatego Tottenham nie mógł zagrozić Szwajcarom. Podopieczni Andre Villasa-Boasa wymieniali mnóstwo podań. W 9. minucie Streller uderzał z kilku metrów, ale Friedel znakomicie obronił. Chwilę później Steinhöfer pokusił się o strzał, ale futbolówka powędrowała nad bramką Tottenhamu. Gospodarze mieli wyraźne problemy, aby skonstruować składny kontratak. Pierwsza okazja podopiecznych Andre Villasa-Boasa nadarzyła się dopiero w 16. minucie. Gareth Bale uderzał z rzutu wolnego, ale futbolówka trafiła w obrońcę z Bazylei, a następnie do rąk bramkarza gości. Dwie minuty później Lewis Holtby świetnie podawał w pole karne do Bale’a, który oddał strzał, ale piłka minimalnie minęła bramkę.
Było widać, że szwajcarski zespół jest bardzo mocno zmotywowany, aby triumfować w tych zawodach. W 30. minucie goście objęli prowadzenie. Mohamed Salah ze skrzydła zagrywał piłkę w pole karne do Strellera, który trafił w słupek. Stocker poprawił jednak swojego kolegę i wpakował piłkę do bramki, dając gościom prowadzenie. Trzy minuty później ekipa z Bazylei świetnie rozegrała rzut rożny, po którym Frei uderzył głową i wpakował futbolówkę do siatki, nie dając szans bramkarzowi Tottenhamu. W 40. minucie po dużym zamieszaniu w polu karnym zespołu z Bazylei Emmanuel Adebayor z niewielkiej odległości wpakował futbolówkę do siatki. Później do wyrównania mógł doprowadzić Parker, ale zmarnował stuprocentową sytuację, nie trafiając z kilku metrów. Do przerwy Tottenham przegrywał z drużyną z Bazylei 1:2.
Od początku drugiej połowy piłkarze Tottenhamu chcieli postawić wszystko na jedną kartę, by triumfować w tym meczu. W 49. minucie Holtby uderzył zza pola karnego, ale piłka nie poleciała w światło bramki. Po kilku minutach Stocker uderzył z okolic szesnastego metra, lecz został zablokowany i akcja spaliła na panewce. Chwilę później Mohammed Salah wparował w pole karne i oddał strzał, ale Brad Friedel pokazał się z dobrej strony i zażegnał niebezpieczeństwo.
W 58. minucie Sigurdsson oddał piekielnie mocne uderzenie, którego nie był w stanie obronić golkiper gości, więc Tottenham doprowadził do wyrównania. Szwajcarzy zamierzali ponownie objąć prowadzenie. Mohammed Salah ograł dwóch obrońców, przebiegł z futbolówką kilka metrów i uderzył z okolic „szesnastki”, ale bardzo niecelnie. Klub z Bazylei starał się stwarzać okazje, by kolejny raz objąć prowadzenie w tym meczu. Podopieczni Andre Villasa-Boasa grali jednak bardzo uważnie w obronie i nie dali się przechytrzyć rywalom. W 77. minucie Zoua oddał strzał w „szesnastce”, lecz futbolówka nie trafiła w światło bramki. Oba zespoły dwoiły się i troiły, ale wynik nie uległ zmianie i pojedynek na White Hart Lane zakończył się remisem 2:2.











