Mallorca zremisowała z Athletikiem Bilbao 1:1. Jako pierwsi do siatki trafili podopieczni Joaquina Caparrosa – Gorkę Iraizoza już w 3. minucie pokonał Alvaro. „Los Leones” udało się wyrównać tuż przed przerwą. Fernando Amorebieta strzałem głową nie dał szans izraelskiemu golkiperowi. Po przerwie kibice zgromadzeni na stadionie na Majorce nie doczekali się już goli.
Pojedynek balansującej na granicy strefy spadkowej Mallorki z walczącym o europejskie puchary Athletikiem zapowiadał się bardzo ciekawie, zwłaszcza że Baskom przyszło mierzyć się z drużyną prowadzoną przez Joaquina Caparrosa, trenera, który jeszcze w poprzednim sezonie pracował w Bilbao. Wyspiarze w dwóch ostatnich meczach zdobyli cztery punkty i bardzo chcieli kontynuować dobrą passę. Sporym ułatwieniem dla graczy z Iberostar Estadi była kontuzja Fernanda Llorente, który na Baleary nie poleciał. Przybysze z północy Hiszpanii tydzień temu sensacyjnie ulegli na własnym terenie Granadzie. Kolejna porażka byłaby tragedią.

Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy z powodu śmierci byłego prezesa klubu z Majorki, Don Bernata. Po chwili zadumy gospodarze sprowadzili piłkarzy z Baskonii na ziemię. W 3. minucie po błędzie Fernanda Amorebiety w polu karnym piłka trafiła pod nogi Alvara, który pewnym strzałem nie dał szans Iraizozowi – 1:0 dla Mallorki! Następnie drużyna Caparrosa cofnęła się do defensywy, pozwalając Athleticowi na przeprowadzenie kilku akcji. W 7. minucie dośrodkowanie De Marcosa na rzut rożny wybił „Chico”. Niedługo potem gra przeniosła się w pole karne baskijskiego golkipera, ale tam również nie udało się stworzyć poważniejszego zagrożenia. Co ciekawe, waleczni zazwyczaj „Los Leones” nie przejawiali dzisiaj wielkich chęci, by doprowadzić do wyrównania, i nie decydowali się na szturm na bramkę strzeżoną przez Dudu Aouate’a. W 20. minucie niezłym strzałem popisał się Victor Casadesus, jednak uderzenie zablokował jeden z defensorów „Lwów”.
W 27. minucie z rzutu wolnego centrował Markel Susaeta, a piłkę głową do siatki wpakował Toquero, lecz znajdował się w tym momencie na pozycji spalonej i sędzia Muniz Fernandez gola nie uznał. Tymczasem starcie wróciło do poprzedniego usypiającego tempa. W 29. minucie w pobliżu bramki Gorki Iraizoza obrońcami zakręcił Pereira, ale jego strzał nie był już taki dobry. Podobnie nieskuteczne okazało się uderzenie Susaety z 33. minuty. W tej akcji ucierpiał Gaizka Toquero, który zderzył się z Tissone. Na szczęście, po chwili zawodnik Athleticu powrócił na murawę i mógł bez problemów kontynuować grę. Podopieczni Bielsy próbowali zaskoczyć bramkarza rywali po stałych fragmentach gry, głównie rzutach rożnych, ale dobrze spisywali się miejscowi obrońcy. W samej końcówce ciekawą akcję przeprowadził Pina, który wywalczył dla swojej ekipy wznowienie gry z rogu boiska – futbolówkę jednak błyskawicznie przejął zespół z Bilbao. Mimo nie najlepszej postawy w pierwszych 45 minutach gościom udało się wyrównać. W ostatnich sekundach pierwszej połowy po znakomitym dośrodkowaniu Andera Herrery do siatki Aouate’a głową trafił Fernando Amorebieta.












