W 5. kolejce Ligi Europejskiej w grupie J Lazio Rzym podejmowało u siebie Tottenham Hotspurs. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Lazio Rzym przed tym spotkaniem zajmowało pierwsze miejsce w grupie, mając na koncie osiem punktów. Gospodarze w przypadku zwycięstwa zapewniliby sobie awans, którego są najbliżej w swojej grupie. Na niekorzyść Włochów przemawiają bardzo słabe statystyki. Ostatni raz zwycięstwo nad angielskim klubem Lazio odniosło 29 lat temu. Tottenham, zajmujący miejsce pod swoim czwartkowym rywalem, mógł się pochwalić sześcioma punktami zdobytymi w dotychczasowych meczach LE. „The Spurs” notują spadek formy. Z pięciu ostatnich spotkań wygrali tylko jedno, przegrywając cztery.

Pierwsza sytuacja wyklarowała się już w 5. minucie. Gareth Bale po prostopadłym podaniu od Carolla posłał futbolówkę do siatki. Sędzia jednak odgwizdał spalonego. Jak się później okazało, gol powinien zostać uznany. Po kwadransie gry atomowym uderzeniem popisał się Ladesma, trafiając w poprzeczkę bramki Hugo Llorisa, który musnąwszy piłkę, uratował swój zespół przed stratą gola.

Trzy minuty później Bale oddał bardzo groźne uderzenie z prawej strony pola karnego, jednak nie zmienił wyniku spotkania, ponieważ Marchetti popisał się fenomenalną interwencją. W 28. minucie Kyle Walker popełnił fatalny błąd w defensywie i Libor Kozak po podaniu Cavandy zmarnował stuprocentową okazję. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga odsłona meczu do 60. minuty skutecznie mogła uśpić widza. Obie drużyny zapomniały o kreatywności w ofensywie i nie stwarzały sytuacji podbramkowych. Wtedy kolejny błąd popełnił Walker i kolejnej sytuacji nie wykorzystał Libor Kozak. Napastnik Lazio dostał jeszcze jedną szansę do zmiany rezultatu i znowu zawiódł. Zbyt lekkie uderzenie zostało spokojnie złapane przez bramkarza Tottenhamu.
W 85. minucie po rzucie rożnym dla Lazio najwyżej wyskoczył Floccari, uderzył piłkę głową i Lloris nogami wybronił strzał prawie nie do obrony. Ostatni strzał na bramkę w meczu oddał również Floccari, w 91. minucie posłał futbolówkę obok bramki Tottenhamu. To spotkanie świetnie podsumował w 90. minucie komentujący Wojciech Jagoda: – Mecz nie należał do najciekawszych w 5. kolejce Ligi Europejskiej.











