Jeśli Iker Casillas zachowa dzisiaj czyste konto w półfinałowym spotkaniu z Barceloną, to Real dokona identycznego wyczynu jak AC Milan, który w Lidze Mistrzów w sezonie 1992/1993 nie stracił bramki na własnym obiekcie.
Na wyczyn „Los Merengues” składają się trzy mecze grupowe: z Ajaksem (2:0), Milanem (2:0) i Auxerre (4:0). W 1/8 finału na Santiago Bernabeu nie udało się strzelić gola Olympique Lyon (3:0), a w ćwierćfinale bez gola wrócił Tottenham (4:0). Jeśli dzisiaj Casillas także nie będzie musiał wyjmować piłki z własnej bramki, to tym samym podopieczni Jose Mourinho powtórzą wyczyn AC Milan.
Ówcześni podopieczni Fabio Capello w sezonie 1992/1993 dokonali niezwykłego osiągnięcia i nie stracili gola w spotkaniach, kolejno z: Olimpia Ljubljana (4:0), Slovanem Bratysława (4:0), Goeteborgiem (4:0), Porto (1:0) i PSV Eindhoven (2:0). Ówczesna formuła różniła się mocno od obecnej (droga do finału składała się z dwóch spotkań play-off i fazy grupowej, z której zwycięzcy dwóch grup awansowali do finału). W wielkim finale w Monachium lepszy okazał się Olympique Marsylia, który wygrał 1:0.
„Los Blancos” wyrównali już rekord pięciu meczów z rzędu bez straty gola na własnym obiekcie, jednak kilkanaście lat temu Milan nie miał możliwości rozegrania większej liczby meczów, stąd mowa o rekordzie „wszystkich meczów na własnym boisku”. Od czasu wielkiego Milanu z van Bastenem, Rijkaardem, Romario czy z Maldinim, żadnemu klubowi nie udało się zbliżyć do rekordu mediolańczyków. Odpowiedź na pytanie, czy ta sztuka uda się Realowi, poznamy dzisiejszego wieczora.










